Ogródek na trzy lata
23:31, 03 paź 2012
Mój ogródek daleko, daleko ...a my na wakacjach. Ponieważ jednak człowiek przyzwyczajony do posiadania dostępu do sieci, bez sieci jak się okazuje żyć nie może, poszliśmy do Pana Kempingowego i nabyliśmy tygodniowy dostęp. Co w ogródku - nie wiem. Jesień w Palatynacie jest zwykle dość deszczowa (całkiem tak samo jak lato w Palatynacie
) - i na to liczę, jak wspomnę moje cztery doniczki z chryzantemami, z czego w jednej tymczasowo mieszkają też żurawki.
W drodze na wakacje też zresztą padało. Zatrzymaliśmy się w Lyonie, celem zwiedzania, a tam - jesień.
Padało. Kasztany spadają. Francuzi mówią po francusku. Na szczęście nie tylko po francusku, dzięki czemu dowiedziałam się od spotkanych w parku miłych Pań Spacerowiczek, że oni, Francuzi, kasztanów nie poświęcają na ludziki, ale wkładają je do szafy i przeganiają nimi mole. No, cóż, nie wiem czy to działa, ale może, może... kto wie?
Zostawiliśmy więc ślad i pojechaliśmy dalej.
Z chęcią wrzuciłabym jeszcze kilka zdjęć z Lyonu, bo jest to miasto w pięknym kolorze ochry (w swojej starej części), które naprawdę warto zobaczyć - z mnóstwem schodów, schodków, wąskich przejść i krętych uliczek, z dobrze zachowanym rzymskim amfiteatrem i fascynującym Muzeum miniatur i scenografii filmowych (można tu zobaczyć oryginalną scenografię z "Pachnidła"), ale Internet od Pana Kempingowego to jest baardzooo wooolnyy Internet i każde zdjęcie ładuje się po parę minut. Niestety.
W drodze na wakacje też zresztą padało. Zatrzymaliśmy się w Lyonie, celem zwiedzania, a tam - jesień.
Padało. Kasztany spadają. Francuzi mówią po francusku. Na szczęście nie tylko po francusku, dzięki czemu dowiedziałam się od spotkanych w parku miłych Pań Spacerowiczek, że oni, Francuzi, kasztanów nie poświęcają na ludziki, ale wkładają je do szafy i przeganiają nimi mole. No, cóż, nie wiem czy to działa, ale może, może... kto wie?
Zostawiliśmy więc ślad i pojechaliśmy dalej.
Z chęcią wrzuciłabym jeszcze kilka zdjęć z Lyonu, bo jest to miasto w pięknym kolorze ochry (w swojej starej części), które naprawdę warto zobaczyć - z mnóstwem schodów, schodków, wąskich przejść i krętych uliczek, z dobrze zachowanym rzymskim amfiteatrem i fascynującym Muzeum miniatur i scenografii filmowych (można tu zobaczyć oryginalną scenografię z "Pachnidła"), ale Internet od Pana Kempingowego to jest baardzooo wooolnyy Internet i każde zdjęcie ładuje się po parę minut. Niestety.