Lek na całe zło czyli mój ogród
23:32, 05 wrz 2012
Aniu, Bożenko, Aniu dzięki za zainteresowanie. W poniedziałek rano stałam już przed wyborem, czy ją uśpić czy przestać męczyć. Patrzyła na mnie takimi przerażającymi, załzawionymi oczami, a ja ryczałam nad nią jak bóbr i nie mogłam tego zrobić. Dziś zabrałam ją do domu i jest dobrze, ale zdaję sobie sprawę że tak będzie do następnego kryzysu. Miałam tydzień wyrwany z życia i zapomniałam o ogrodzie.
Pozdrawiam serdecznie
Pozdrawiam serdecznie