No Sebku ale szczęściarz jesteś u mnie bergenia się rozrasta aż w nadmiarze, ale jesz cze nigdy nie wysiała się, za to teraz werbena daje popisy, miałam jedną a teraz 1/3 ogrodu, co mnie bardzo cieszy, czekam teraz na nasionka tej niższej
Na przywitanie po bardzo długiej nieobecności sesja mojej najstarszej hortensji limonkowej i najstarszej budlei, która przetrwała zimę bez okrycia (skleroza )
Pozdrawiam Joankę, Hanię i Wszystkie Ptaszki, które są mocno zapracowane. Myślę, że jak nadejdą jesienne szarugi to się odezwą, a może wraz z boćkami udały się w podróż w cieplejsze rejony. Ja zmarzluch też bym chętnie odleciała, a tak w pażdzierniku odlecę tylko na 2 tygodnie do Ustki.
Absolutna słuszność , bramka została już osadzona tylko roślinki jeszcze malutkie ta rabata ma dopiero miesiąc , więc jeszcze łyso wyglada. Ale w przyszłym roku obiecuje gąszcz roślin
wrzosy cudne obojętnie czy misz - masz zrobiłaś i u ciebie red baron, jakoś taki jak trzeba, u mnie rośnie kiepsko i oceniłam go jako przereklamowany!
Wcale nie jest przereklamowany U mnie rośnie w suszy i w cieniu..... i dużo na tym traci
u ciebie wszystko rosnie, masz rękę rok temu sadziłam kilka kęp i były ładne, ale po zmianie na rabacie, jak przesadziłam, wszystkie oprócz jednej, straciłam
Aniu, witaj niedzielnie
Witaj Może wymarzły, ale niemożliwe..dałam kępke do Białegostoku (tam to dopiero są mrozy) i chociaż posadzone jesienią.. zime przetrwały i mają sie dobrze. Z tego co u siebie widzę, to one rosną jak chwast... wydarte nawet byle jak się przyjmują... te posadzone przy ciurkadłach z kamieni, to wydarte kłaki (bez wykopywania spomiędzy płyt kamiennych i spod krzaków.... a było sucho, więc nawet korzonków to prawie nie miało... Zbysiowi też wydarłam tak samo kępe.. i jak na razie w doniczce rośnie.... gdzie podlewane jest jak sobie przypomnę.... czyli różnie... Wczoraja sprawdzałam.. ma się dobrze.... Zapomniałam mu dać na spotkaniu i teraz mam kolejna doniczkę do podlewania
Za rok likwiduję wszystkie doniczki.... już mnie trafia na to podlewanie..... chyba, że M coś wymyśli i będzie samo sie podlewało... a śmiecące pelasie.. to już szczyt wnerwienia.. Lubię je, ale sprzątać po nich nie lubię.....
A to moje udarte baronki.... mizerne, ale sięzbierają do zycia
A teraz wracam do nadrabiania innchy watków... ale nie z ogrodowiska...
Widziałam u Ciebie ręczną podkaszarkę - czy jesteś z niej zadowolona? Wrzosowiska u Ciebie cudowne.
Bez tej podkaszarki to chyba nożyczkami by się porżnęła z rozpaczy.... nie kupuj tylko byle jakiej, bo w tych niefirmowych są kiepskei noże.. jedno koszenie i noże do wyrzucenia.... Bo nie chodzi tu o maszynke, ale o jakosć noży które muszą być z dobrego matariału.... te dajasie dodatkowo ostrzyć, wiec żywotność ich jest dłuższa....
I archiwalne kwiatki., było ich dużo więcej niż na foto (nie zdażyłąm obfocic)... zdeptane przez słonia w składzie porcelany
Zjadło mi moje ulubione wątki...wiec jestem do tyłu ze wszystkim...i z braku czasu nawet nie próbuję czytac jużdo tyłu... ale widze okrągłą cyferkę która mignęła.... wiec leciutko spóźnione kwiatuszki na dalszą część stronek
Jak zwykle ślicznie Ja nie wiem jak to robisz, że żadnego chwasta nie znalazłem - ale za to srebrne kule wypaczyłem
To proste Seba: używam specjalnego programu graficznego dla ogrodników. Jest tam funkcja "Maskuj chwasty". Klikam i już ich nie widać
Domi, a masz może taką wersję tego programu dla niecierpliwych ogrodników z funkcją:
Ctrl a, a potem Ctrl c i następnie Ctrl v .????
Myślę, że nie ma osoby, która nie chciałaby przenieść Twojego cudownego ogrodu do siebie
Pozdrawiam serdecznie i czekam na więcej