Rudzik cichutko , całkiem bez słowa
między krzakami sobie buszował
A M z nim toczy monolog taki:
,,No jak tam rudy masz te robaki?
Pobuszuj sobie , no bardzo proszę
bo ja robaków wcale nie znoszę,
jeszcze ci wodą podleję krzaki
by wyszły z ziemi wszystkie robaki."
I tak im było fajnie i miło
a gdy ja przyszłam coś sie zmieniło.
Rudzik popatrzył krzywo i z boku
na mój aparat i skrył się w krzaku.
Skoro przyniosłaś tu coś takiego
to się pobawmy dziś w chowanego.
I skakał z krzaczka na drugi krzaczek
i między liscie zgrabnie się chował.
Chcesz miec te zdjecia to sie postaraj
i szukaj sobie ptaszka od nowa.