Jolu , niestety nie pozdrawiłam od Ciebie Weroniki bo już nie widziałam Twojego wpisu. Pojechałam z Weroniką i jejM do Skierniewic.Byli tak mili że mnie tam zawieźli i nawet przywieźli spowrotem razem z roślinkami które tam zakupiłam. Nie kupiłam żadnych rewelacji. Dwa powojniki bylinowe Anabelle, trochę cebulek tulipanów i krokusów i jeżówkę daliową o nazwie Pink Poodle która pachnie i wygląda tak.
Pozdrawiam Jolu Ciebie i M od siebie i M . A jutro od rana czekam na Hanię, a potem na gościa ze Szkocji.
W okolicach klona palmowego i laurowiśni posadziłam hotunię, która się pięknie wybarwia jesienią na czerwono. Na razie jest taka mikra, ze ją ledwo widać. Ale hotunia szybko rośnie.