w nawiazaniu do mojej wizyty u Ciebie sprzed 2 dni i obietnicy relacji z kosztowania Pana Koguta...
voila oto i on w calej okazalosci ....
a wiec... widac,ze chlopina dlugo winka kosztowala...kolor zdradza wszytko ...no moze procz rocznika winka w jakim owy Pan raczyl lezakowac ....
co do smaku...SPECYFICZNY...po kilku kesach juz mialam male zawroty glowy hihi...
przede wszystkim mocno wyczowalny aromat wina... reszta ...czyli sam kogutek byl jak dodatek do sosu w jakim byl przygotowany....
reasumujac: sprobowac trzeba ...reszta kwestia smaku...choc chyba sama bym sie nie bawila w takie "kucharzenie" ....glownie ten czas...4 godzinki z butelka w reku....choc w sumie czemu nie ????
Irenko, zakupy posadzone. Najbardziej cieszę się z brunery Jack Frost. Ma fajne marmurkowe liście. Robimy nową rabatę w tej wąskiej części ogrodu. Potrzeba mi dużo roślin do półcienia. Jeżeli ta brunera przeżyje zimę, to ją rozdzielę na wiosnę. Razem kupiłam 7 roślin. Jechaliśmy razem z Małgosią samochodem Ani, więc było nas troje na zakupy. Wiadomo samochód ma ograniczone możliwości do załadowania. Agato, też nie mam lęku przed pająkami, a teraz kiedy wiem jakie to pożyteczne stworzenia, to mam do nich duży szacunek. A pajęczyna wygląda pięknie.
A tak wyglądał ogród o 7 rano przed wyjazdem do Pęchcina. Była zalana słońcem.
Dwa ogólne widoczki, zdjęcia robione kilka dni wcześniej.
Ten jałowiec rozrósł mi się, że muszę go zmniejszyć i to dużo. A była z niego taka niepozorna gałązka.
A taki obrazek, chętnie widziałabym w swoim ogrodzie.
Dziś pojechałam do córki, nie zawsze biorę aparat, ale dziś mnie podkusiło zabrać, nawet wróciłam się po niego i dobrze... udało mi się namierzyć ćmę koliberka, który spijał sok z floksa fotki może nie są najwyższego lotu ale są
Dzięki że zajrzałaś Aniu. Twój pomysł jest bardzo oryginalny więc i mnie skusił.
Bożenko ja zaglądam do twojego ogrodu codziennie i czytam, ale nie zawsze potrafię wstrzelić się w dyskusje, bo to co chciambym powiedzieć już inni powiedzieli, więc się nie powielam
Aniu bardzo mi miło że zaglądasz ja tez nie zawsze piszę a nawet nieraz specjalnie sie nie loguję żeby poczytac co u kogo sie dzieje bo jak sie zaloguje i chcę coś napisac to trzeba wiecej przeczytac żeby wiedziec o czym mowa . Pozdrawiam Aniu.
701..to też 700....gratuluję Aniu wąteczku i tego co w nim piszesz i pokazujesz.. i lecę poszukać jakeigoś kfiatka dla Ciebie... o rózyczka w prezencie... jak najbardziej dla Ciebie się nalezy...cmok, cmok... i kwiatuszek...
[/quote]Aniu dziękuję i że zaglądasz
Dzięki że zajrzałaś Aniu. Twój pomysł jest bardzo oryginalny więc i mnie skusił.
Bożenko ja zaglądam do twojego ogrodu codziennie i czytam, ale nie zawsze potrafię wstrzelić się w dyskusje, bo to co chciambym powiedzieć już inni powiedzieli, więc się nie powielam
W stawie troche zdjec kupiłem rośliny te kilka których mi mówiła Danusia i je rozłozyłem Tu hortensja bukietowa trzy sztuki lilje przeniose i dokupie zurawek Ten klon przeniose bardziej do przodu tu posadziłem trzmieliny ale nazdjeciu krzywe kanciki Tu kupiłem trawy te co Danusia poleciła piec sztuk hosty przesadze w inne miejsce
Ja to tylko teoretyzuję bo u mnie kanciki wytrzymują tylko do pierwszego deszczu A potem ani kancików, ani kory, ani nawet ziemi
aż się boję pytać co Ty tam masz za deszcze???
A o takie To po 10 minutach deszczu.... i weź tu człowieku korę rozzsyp.... Jak te strumienie wzbieraja to na schodach przy rabacie przy wejściu mam rwącą rzękę
Do tej pory nie miałam wątpliwości, a teraz mnie nachodzą. W tym rogu, całkiem w rogu nie mam za mało? Ta pęcherznica zarośnie mi ten róg?
Popatrzcie proszę, bo mnie męczy
Ostatnio nieogrodowo bylo u mnie, a wizyta w Holandii u Agaty skusila mnie do zrobienia paru wieczornych fot róż
a wszystko przez dyskusję o Leonardo Da vinci i jego wytrwałości...nie dał rady mojemu zaangażowaniu w zdjęcia i złamał się
Rzut oka na rózanki - na malej szaleje New Dawn do spółki z Ballade