Agnieszko,to są nie wyrośnięte owoce pigwy właściswej/cydonia oblonga/.W tej chwili jeszcze małe ,ale za 1,5miesiąca będą wielkości jabłek antonówek.Są jeszcze odmiany o kształcie gruszek.
Przylecą ptaki do każdej wody..byle troszkę krzaczków było w pobliżu.. no i niestety nie daja sie blisko podchodzić.. trzeba z oddali je obserwować....
I obiecane nowe fotki z ogrodu..
Aniu, Twój "wiejski" ogródek (za płotkiem) jest oszałamiający Jest cudny!
Co robisz, że tojad u ciebie się nie pokłada? Mój dostał podpórki a pomimo to pochylony jak starzec
Wsiowy ogród za rok idzie do poprawki cały.. niestety aby uporządkowac to co tam mam..to trzeba wykopać wszystko... i wszystko na nowo..... jakoś w tym roku nie zdecydowałąm się na ten krok.. a muszę.... bo z daleka to jakoś wygląda, fragmentami też... ale jest tam misz-masz.. niskie z tyłu, wysokie z przodu, cieniolubne na słońcu i odwrotnie.... Taka pierwsza grządka gdzie sadziłam wszystkie zakupione chciejstwa... i wyszło jak wyszło..... Ale faktem jest, że lubię ten mój wsiowy ogród z jego brakami..i niedoskonałosciami... jest nieobliczalnym
nieprzewidywalny, zmienny i kolorowy..... więc napewno zostanie u mnie.... nawet jak będzie totalnie niemodny..... odpowiada dla mojego szlonego charakterku... Nawet w tym roku chciałąm go jeszcze o 1 metr poszerzyć i wydzielić w przyszłosci kwatery.... nawet M się zgodził.. ale rozsądek wziął górę... JA nie mam czasu oporządzić tego co mam..... jak będę mieć czas... to poszerzę, a na razie nie będę skazywać kolejnych roślin na traktowanie po macoszemu.....
No i wyszedł elaborat..
Tojad się nie pokłada, bo jest osaczony innymi rołśinami z każdej strony...i go inne rośliny trzymaja na baczność... siedzi jak w autobusie z czasów PRL w godzinach szczytu...
a ten zestaw roślinny bardzo mi się podoba...
czy to obok hortensji Limelight rośnie mieczyk fioletowy ? a obok miskant ...jaki ?
Wszystko trafione.. jest to miskant ..ale jaki nie mam pojęcia.... bo jak je kupowąłam i sadziłam, to nie zbierałam nazw... Rósł w innym miejscu. przesadziłam w nowe....Dosadziłam jakieś nowe.... których nazwy potrafięustalić, bo mam zapisane co zamawiałam
Nie mam głowy do nazw i nawet nie walcze z tym by zapamiętać...
Przylecą ptaki do każdej wody..byle troszkę krzaczków było w pobliżu.. no i niestety nie daja sie blisko podchodzić.. trzeba z oddali je obserwować....
I obiecane nowe fotki z ogrodu..
Aniu, Twój "wiejski" ogródek (za płotkiem) jest oszałamiający Jest cudny!
Co robisz, że tojad u ciebie się nie pokłada? Mój dostał podpórki a pomimo to pochylony jak starzec
To ma być gęstwina???
Gęstwina to jest na poniższym zdjęciu;
A wracając do tematu. To najprawdopodobniej zbyt duża wilgotność podłoża powiązana ze zbyt głębokim posadzeniem hosty. Trzeba jej odkryć szyjkę korzeniową, aby podłoże (pewnie mocno wilgotne) nie dotykało łodyżki liściowej. Na zdjęciu widać w zaznaczonym miejscu brązowiejącą (gnijąca) łodygę.
Niepokojące są również zniekształcenia na pionowym (zaznaczonym) liściu, niestety rozdzielczość zdjęcia nie pozwala na stwierdzenie co to jest, czy zniekształcenia spowodowane warunkami atmosferycznymi, czy też coś groźniejszego?
Do tej pory wydawało mi się, że Ogrodowisko będę tylko podglądać, czytać i zachwycać się Waszymi ogrodami ......................... i oczywiście jak już będę mądra i zaczerpnę inspiracji to uporządkuję swój ogród. Stało się jednak inaczej. Niestety nie umiem poradzić sobie sama, dlatego próbuję prosić Was o pomoc.
Pragnienie posiadania pięknego ogrodu towarzyszy mi od 7 lat. Rozpoczynając byłam pełna entuzjazmu i zapału ale po jakimś czasie okazało się, że to wcale nie jest takie łatwe.
Zaczęłam dawno temu od Gardenarium, o którym dowiedziałam się z TVN Meteo, potem dowiedziałam się o Ogrodowisku. Stwierdziłam, że z taką pomocą założenie ogrodu będzie proste ................... ależ się pomyliłam
Coraz bardziej zaczęłam zatracać się najpierw w Gardenarium a teraz w Ogrodowisku. Siedzę godzinami, dniami, ...... i zamiast mieć mnóstwo pomysłów mam galimatias w głowie. Mąż i córki najpierw się ze mnie śmieli, że wyszkolę się na ogrodnika ale po długim czasie okazało się, że ani nie jestem ogrodnikiem ani nie mam pomysłów co do ogrodu. Takie uczucie jest straszne kiedy naprawdę mam zapał do pracy i pustkę w głowie.
Zaczęłam i ............... stanęłam w miejscu.
Będąc pod ogromnym wrażeniem Waszych zjawiskowych ogrodów liczę, że uda mi się podyskutować z Wami na temat mojego.
Prawdopodobnie duży potencjał tego ogrodu mnie przerósł
No więc mamy czas wiśni, pięknie obrodziły.
Siedzę na drzewach i sięgam wyżej niż wzrok sięga.
Zaraz zlecę prosto w berberysy (sama sobie je tam posadziłam). Ale co tam, jest fajnie. Patrzę na wszystko z góry.
Nie spadłam, mam wiśnie, będą konfitury.