A taką ławeczkę sobie dzisiaj sprawiliśmy, mąż znalazł przypadkiem w markecie kiedy ja zrezygnowana czekałam w samochodzie na lody...jak mi powiedział że jest fajna ławeczka...nie chciało mi się nawet tam iść i oglądać. Jak wróciliśmy do domu zaczął mi pokazywać w internecie w jakim stylu ten mebelek...zamarłam i z wyrzutem zwróciłam uwagę, że trzeba było mi tak od razu. Oczywiście okazało się, że wszytko mi dokładnie opisał, tylko mózg wogóle tego nie przetworzył...na szczęście przewrócił tylko oczami i poleciał z powrotem do miasta dla mnie po tę pięknotkę
Zgadzam się z Asią, taras jest piękny i stylowy, dręczy mnie tylko jedna myśl, Marzenko, co w razie deszczu ? jak chronicie te piękne meble?, czy mogłabys tez coś blizszego napisac na temat wędzarni ?
Gratuluję bardzo udanego spotkania, kapelusze rulezzzz
Deszczyk sobie spokojnie pada na kanapy. W ciagu 30 min - 1 godz są suche. Chińszczyzna zanakomita, nie pleśnieje, nie chłonie wody a deszcz spłukuje kurz, tak jak teraz
Domi, jutro zrobię zdjęcie swoim bukszpanom. Teraz już rosną, ale po cięciu długo nie startowały. Borbetko, ja mam lawendę na trzech stanowiskach: od południa, południowego zachodu i od zachodu. Ta od południa z białymi pelargoniami jest sadzona w tym roku. Podlewam ja zawsze w czasie upałów. Ta przy krzewuszce rośnie od 6 lat, ale była przesadzana w między czasie. Ta ostatnia, przy altanie też sadzona w tym roku i też podlewam. Nie sypałam swojej lawendy dolomitem, bo u mnie grunt rodzimy to margiel, tylko, że my jesteśmy ponad metr podniesieni, więc do rodzimego gruntu daleko. Chyba tę posadzoną w tym roku posypię dolomitem. Nie była jeszcze cięta, więc przytnę po kwitnieniu.
Ja nie jestem ekspertem w tych tematach, jeszcze wiele się muszę uczyć, ale jeśli mocno kwaśne stanowisko, to napewno trzeba sypać, tylko nie wiem kiedy najlepiej.
Lawenda sadzona w tym roku: .
Ta też tegoroczna, od południa:
A tutaj 6-letnia. ta jest gęściejsza,ale później nieco zaczęła kwitnąć.Jeszcze nie powiedziała ostatniego słowa