Irenko, tu i ówdzie schludnie w miarę, a na 1/3 ciągle budowa, a na połowie oprócz trawnika jeszcze nic nie ma, tu masz dowody:
Wyrównan ziemia pod kolejne trawniki i schody naprzeciwko "jekylowej", a reszta dalej zarośnięta, jest ciągle mokro, nie ma jak skosić trawy, ani jak wyplewić z tej gliny, bo razem z chwastem wychodzi wielka bryła ziemi i zostaje dziura. A trawnik już jest "po kostki" i koniczyna zaczyna w nim kwitnąć.
A placyk pod ławkę już się robi, dzisiaj po obejrzeniu i zmierzeniu okazało się że trzeba go powiększyć, bo się ławka nie zmieści. Ławka przyjedzie w czwartek i jest piękna i bardzo "ogrodowiskowa", zobaczycie sami.

. Placyk przez ten deszcz powstaje b. powoli.
Tylko te drzewka obok są jak z horroru, to te martwe głogi. Ale nie chcę teraz robić dziur w trawniku, wyrzuci się je jesienią i posadzi nowe. Więc narazie będzie i straszno i smieszno

. Żeby polepszyć wrażenie ogólne, będą kwiaty w ładnych donicach, które przywiozłam z Włoch i z Niemiec.
Warzywnik w skrzyni za to kipi i znowu niepotrzebne były rurki do podlewania:
To kwitnące to rukola

. A w środku najwyższe, to sześć sztuk brukselki od Ell, mam ją pierwszy raz w życiu, wygląda świetnie.