Latać i podlewać trzeba tak czy siak, szczególnie w upały. Czym mniejsza doniczka tym szybciej się nagrzewa i woda znika.
Tak tu się wymadrzałam i co? Oczywiście przysuszyłam dwie donice, one najwięcej słońca mają w ciągu dnia. Wszystko żyje ale tojeść straciła na wyglądzie. A wszystko przez urodziny młodego. Sprzątanie, pieczenie, gotowanie, jeszcze mnie stopy od tego bolą. Nawet na ogród siły nie mam, szczególnie że dziś znów gorąco 28stopni a wczoraj zimno 17 stopni. Idzie zwariować.
Coś słodkiego zostawiam