Tak sobie myślę, że nie wiem czy sama sobie takiego jeszcze nie zbuduję, może nie dla siebie stricte, choć wiem, że było by miło poranną kawkę wypić w takim miejscu.
Nie bez powodu wrzuciłam tu to zdjęcie. Jestem byłym pedagogiem - cokolwiek nie myślicie o tej profesji.
Zawsze uważałam na podstawie własnych doświadczeń, że z wychowaniem to tak jak z leczeniem - ważne jest, "żeby nie szkodzić". Wierzcie mi na swój sposób miałam cudowne dzieciństwo i nie zamieniłabym go z nikim z Was, bo nikt mi niczego nie zabraniał i niczego praktycznie nie narzucał. Człowiek, rodzi się dobry. To my wychowawcy, rodzice, środowisko robimy mu sieczkę w głowie wysyłając często nieświadomie sprzeczne, wręcz wykluczające się komunikaty. Decydujemy za niego w imię jakiś wyższych niby celów. Niszczymy w nim wrodzoną dobroć. Ksiądz uważa, że trzeba dziecko ochrzcić, bo urodziło się z grzechem pierworodnym. Sorry - memory, to jest największa bzdura, jaką kiedykolwiek usłyszałam. Chrzest jest takim pierwszym pętem, które dziecku nakładamy - masz, być Jaś i na Staś nie reaguj. Później każdego dnia nakładamy dzieciom kolejne pęta, żeby sobie nie mogły pobrykać i skutki tego chyba wszyscy znamy. Pozornie nie ma to nie wiele wspólnego z ogrodem. "Nie wchodź, tu jest płotek, bo zniszczysz kwiatuszki" POZORNIE, bo nasze śliczne ogrody też obwarowujemy nakazami i zakazami. Pomyślcie o tym nim powiecie dziecku, co ma robić, może spytajcie, co chciałoby robić i czy mu się podoba taka, enklawa, gdzie mógłby samo kosztować życie.
Przeklejam od Gabika (mam nadzieję mooogę?) ujęcia Pl. Grzybowskiego w Warszawie - zdjęcia majowe, w pełni kwitnienia czosnków. Chodzi mi o podobny efekt przenikania się mozgi i czosnków, oczywiście w sporo mniejszej skali... na nowej rabacie przed domem. Mozga już rośnie, czosnki dosadzę jesienią -teraz nie ma ich jeszcze w sprzedaży...
Ja szukałem nasion ginnala od dwu lat i wszystkie były puste, mój tatarski też ma puste skrzydlaki, prosił mnie znajomy o nasiona dla tego wiem bo sprawdzałem. Nie wiem czy u mnie poszaleje ten bambus piszą że nie lubi stać w wodzie ja posadziłem go dla tego 15 cm wyżej niż inne trawy a z dołka zrobiłem odprowadzenie do swojego podziemnego kanału. Kanał miał w piątek pierwszą próbę, od tamtego roku kiedy go wykopałem i zdał egzamin woda rwała do niego aż szumiało a z warzywnika woda zeszła po 20 minutach.
Przez 15 minut było oberwanie chmury, kanał jest z lewej strony przy kamieniach wchodzi pod ziemię.
Tu jest wejście pod ziemię
Na podwórku musiałem porobić rowki którymi ścieka woda
To rowek który obsadziłem, trawą od, Krysi i Karoli
Tak wyglądał mój warzywnik po burzy
To już po wszystkim
Tak wygląda mój nędzny warzywnik i wypasiony miskant
))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Tak po setkach to chyba ja )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
Witam wszystkich, a najbardziej a najbardziej tych przeziębionych, niestety pogoda nie rozpieszcza.
Aniu musisz sobie robić syropek z kwiatu czarnego bzu, bardzo dobry. Testowałem, tylko że ja choruję nie częściej jak, co 10 lat, więc u mnie by się przeterminował, ale na gardło rewelacyjny.
Na wczorajszym poście pierwszy jest klon shirasawanum a na ostatnim klon palmowy.
Już robią się skrzydlaki na ginnalu
i na tatarskim
trochę skalniaczka
jeszcze goździczków co nie co
na koniec pokażę swojego bambusa
Robert Ginnala też jest klonem tatarskim, a na bambusa uważaj , bo Ci pójdzie korzeniami po calym ogrodzie i nie wyplenisz, tak jak sumak
Jaskry miały być pełne.Są piękne,ale już więcej nie skuszę się na pędzenie ich pazurków
a dlaczego nie? Są piękne !!!
Chociaż może rozumiem, jak swoje moczyłam w wodzie to strasznie śmierdziały...
Finko witaj 20 szt "łapek"na zdjęciu pokazane jako piękne,pełne.Do tego trzeba uwagi przy pędzeniu.Nie przelać itd.
Liczyłam,żeby chociaż z 5 szt było takich dorodnych,a wiele z nich wcale by nie zakwitła w tym przelałam jakieś mikre cebulki.Także ogólnie jestem rozczarowana. 30zł w plecy i to oczywiście nie jedyna strata