Jak się powiedziało A to trzeba powiedzieć B. Robota ruszyła. Pogoda nie sprzyja. Dziś 36 stopni.
Mrokasia nie będzie zaprawy, ale wykorzystamy kruszywo, które jeszcze nam pozostało żeby płyty się nie zapadały.
U mojego eMa nie dróg ma skróty.
Kordina zatrwian kupiony bodajże dwa lata temu, ale jeszcze nie widziałam jak kwitnie. Kupiłam malutkiego, posadziłam przy drzewach owocowych i o nim zapomniałam. Potem patrzę, a tam taka piękna chmura Powiem* że się nie spodziewałam. Od razu go przesadziłam w bardziej reprezentacyjne miejsce.
To wszystko ze szklarni, na zewnątrz tylko koktailówki dojrzały.
Poszerzanko in progress. A razie najmniejszy prostokącik. Wyląduje tu Lichfield Angel. Wylatują stąd Polestar. Może je do donic wsadzę na razie nie mam pomysłu, gdzie je wcisnąć. Nie mają się tu za dobrze.
Taki zwiewnych busz mi się podoba nie wiem ile czasu trzeba poświęcić na pielęgnację ale efekt jak w angielskich ogrodach
Czy kot się nasyca zapachem bo chyba nie planuje skoku w środek rabaty
Sylwia spokojnie, pomysły fajne tylko wszystko wymaga odpowiedniego czasu.
Tuje musi mi ciachnąć któryś z sąsiadów. Narazie pił nie ma w obiegu
A o rondzie pomyśle w przyszłym sezonie, wszystko zależy w jakim kierunku potoczy się zdrowie. Na dzień dzisiejszy nie dokładam sobie prac oprócz tych koniecznych: koszenia, jak8egoś plewienia z doskoku. Czekają też w sierpniu na przycięcie tuje i liliowce, ponieważ zwyczajowo jesienią nic nie dam rady zrobić w ogrodzie.
A jeszcze przecież od ulicy czeka pas na bodziszka. Nie wiem czy ruszę z tym w tym sezonie. Sadzonki bodziszków w produkcji.
To tylko sprawy ogrodowe a jeszcze są inne priorytety znacznie ważniejsze
Jakoś tak za ładnie tu jest... chyba nie będę tak często zaglądać
Ciekawa jestem na czym zakończysz poszukiwania "cosia" - i nie mam na myśli tylko jego. Na razie dobrze Ci idzie
Kontempluje czy poluje?
Bardzo ładnie masz Gosiu. To co pokazujesz na zdjęciach nie wymaga żadnej poprawki, ale ogrodniczka najlepiej zna i czuje swój ogród.
Jak potrzebujesz to zmieniaj - przecież o przyjemność tu chodzi!
Wypatrzyłam jarzmiankę, mam z nią trudną relację - podobają mi się ogromnie jej kwiatostany z bliska, ale cała roślina jest taka nieproporcjonalna, dłuuuga sztywna łodyga i parę niepozornych z oddali kwiatków. Czy ona się z czasem rozrasta w kępę? Drugi rok jest u mnie i nadal pojedynczy badylek :/