Ja ściągłam trochę to nasadzenie, ale ciutek dodałam jeszcze od siebie, chociaż Danusia pozwala ściągać.
Jeszcze nie jest wszystko dopracowane, reszta na wiosnę. A jakiś efekt to ja może za 5 lat osiągnę, jak kulek namnożę. Jakoś tak pasowało mi to wszystko razem z narożnikiem, żeby ukryć moje nieszczęsne szamba i zaadoptować ogromnego cisa. Chciałam go przyciąć na kostkę, o bonsaiku tez myślałam i na razie pozostał kulą znowu. Dosadziłam też wkoło kuli dużo krokusów.
Z takich nowoczesnych nasadzeń podobał mi się ogród Mai Palmy prezentowany w programie Maja w ogrodzie, widziałaś?. Jak nie to poszukaj na stronce programu, może coś podpatrzysz.
Teraz będzie znacznie trudniej
Po lewej inna odmiana cisa, po prawej ten sam głowocis:
Igły są dłuższe, bardziej miękkie, rzadziej rozmieszczone, pędy sterczą w górę. Gdyby ten Twój miał owoce, sprawa byłaby jasna. Ciężko ocenić na podstawie zdjęć. Ja nawet nie wiem jaką mam odmianę głowocisa, bo na etykiecie w szkółce była tylko polska nazwa "głowocis". Ten głowocis jest po prostu miękki w dotyku, nie jest taki sztywny i zwarty jak cis. Zobaczymy co nam wyrośnie.
Mój wiąz był kopany z gruntu zeszłej jesieni i miał oberwane wszystkie liście przed sadzeniem u mnie. W tym roku wypuścił liście na wiosnę, ale są dużo mniejsze niż te, które miał przed oberwaniem (widać je na poniższej fotce). Mam nadzieję, że to dlatego, iż się ukorzeniał. Liczę na piękny parasol w 2012 roku...
Widywałam ją dość często, ale początkowo nie wydawała mi się atrakcyjna. Zdobywała moją sympatię stopniowo. Teraz jest dla mnie wspomnieniem (miłym) z czasów mojego pobytu za granicą.