Dzień z życia ogrodnika. Chcecie wiedzieć jak wygląda dzień działkowca? Zresztą chcecie, czy nie i tak Wam opiszę.
Otwieram furtkę - następuje lustracja strat i zysków. Pomidowy dostały kamienia, perukowiec - zwinięte liście, srebrna rabata w opłakanym stanie -pełno zaschniętych liści, z wrzosów wystają trawy, liliowce straszą żółtymi liśćmi, dalie smętnie zwieszją swe na wpół przewkwitnięte głowy, hosty, które kiedyś rosły w cieniu usunietętego ostatnio modrzewia, wygladają na mocno przypieczone.
Po stronie zysków: cukinie jak maczugi (choć może to strata - wolę małe), fasolka na rabacie fasolowej aż ugina się od strąków, śliwki mirabelkopodobne zamieniły zielony trawnik w żółty.
A do tego wszystkiego stada komarów czekajace na dostawę świeżej krwi.
Co robi ogrodnik? Ogrodnik rzuca się na robotę. Zbiera śliwki - efekt pogryziony tyłek i miska śliwek. Ogrodnik na kolanach zbiera fasoklę; kręgosłup po śliwkach odmawia posłuszeństwa. Ogrodnik wycina cukinię kłując się przy okazji w palec, a potem zrywa pomidory i wyrywa krzaczki pomidorowe - koniec sezonu. W między czasie ogrodnik plewi wrzosy, pryska Topsinem perukowca, czyści rabatę srebrną, wycina przekwitłe dalie a przy okazji oczyszcza tawułę, obcina żółte liście liliowców, obcina nieposłuszne gałęzie derania i winorośli oraz wykopuje 5 host różnej maści i wsadza je do doniczek. Będą zagospodarowane późnie. Uff... A w przerwach robi kilka fotek.
Po powrocie do domu ogrodnik dostaje kołatania serca.
Kwitnie budleja
i dalie.
Przesadzone hosty czekają na swoją kolej
Przetwarzanie w toku.
Zbiory mięty
Cukinie
i fasolki