Jolu

dzisiejszy wieczór spędziłam z wielką przyjemnością w Twoim ogrodzie i na spokojnie (córcia słodko śpi

) wszystko sobie obejrzałam, posiedziałam na obu ławeczkach i nawet w altance

Pięknie, pięknie,pięknie

ładne linie rabat, nasadzenia, wszystko zadbane, czyściutko, pachnąco, no i kanty

historia Twojego ogrodu i ogrom włożonej pracy podtrzymują mnie na duchu, że i my będziemy mieli kiedyś piękny ogród
Cieszy również i to, że sąsiedzi dbają o swoją część, co nie zawsze się zdarza (moi sąsiedzi twierdzą, że po co będą dbać o posesję np. ścinać trawę i chwasty skoro w przyszłym roku będzie remont domu ;( )
Popatrzyłam również na mapę i widzę, że Twoje okolice odwiedzamy z M. co roku. Mam nadzieję, że będzie okazja do spotkania. W przyszłym roku koniecznie muszę nadrobić również spotkanie z Hanią A. i z Bogdą.
A tak przy okazji to wydaje mi się, że ten niebieski clematis to
The President, bo miałam taki sam (zakwit a potem niestety padł przy tych deszczach i wiatrach)
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję, że zaglądasz do mnie, choć daaaaleko mi do Twojego ogrodu