W moim starym ogrodzie też używałam tytoniu, tutaj w połączeniu z niebieskim.
I jeszcze archiwum z Komorowa, zanim posadziłam świerki, muszę te zdjęcia też dodać w swoim wątku archiwalnym. Jak widać zaczynałam od różowego i niebieskiego.
Tynko to miłe, co piszecie. Tym bardziej dodaje mi skrzydeł jak Redbul. Wrzosowate mogą być też, możesz użyć nawet azalii pontyjskich w jakimś kontrastującym kolorze, tylko trudno na żółtym dobrać kolor, różowy moim zdaniem za jasny. Fioletu za bardzo nie ma, a może różanecznik ciemnofioletowy o nazwie "Purple Passion", "Edith Bosely", "Boursault", "Rasputin" albo chociaż zwykły "Roseum Elegans" a przed nimi dopiero wrzosy i wrzośce?
Lepszy różanecznik, bo liście nie dostają mączniaka i w dodatku jest zimozielony.
Wątek ten powstał na prośbę Gosi i propozycję umieszczania informacji o ciekawych książkach, które mogą nam pomóc w uprawie czy projektowaniu ogrodów i zawierają ciekawe i pomocne informacje. Proponuję fotografować okładkę, aby łatwiej można było odnaleźć ją w sklepie.
Bogda zaczyna już prawidłowo myśleć i nie ulegać tak pokusom. To dobrze wróży.
Ja też przeglądam literaturę, nowe czasopisma, szukam nowych ogrodów do zwiedzania na przyszły rok, myślę i teskno wyglądam przez okno, wszystko takie jakieś krzywe pod tym śniegiem i brudne.
Śliczności ta córeczka, ja takie małe w tym roku kupiłam w zgrzewce, ale sobie pomyślałam, że mam też takie rzadkie odmiany, więc je spróbuję rozmnożyć.
Chyba....no Danusiu, jeśli Ty masz wątpliwości, to ja też oczywiście Jeszcze myślę o wrzosowatych, bo to dla nich całkiem fajne miejsce, ale zależy mi na efekcie przez dłuższy czas...a czy nadmieniłam, że przydałby się tam element wodny? Jak go naturalnie wpleść??? chodzi mi o wodę tryskającą w kamieniach, spod pompy umieszczonej pod nimi, a nie stawik...
Mam plan nasadzeń pod świerkiem.To ,co wymyśłiłam bardzo przypomina te pokazane na innym z wątków. Dlatego napisałam wtedy: "że jednak nie jestem taka wyjątkowa z pomysłami, he, he"
Najbardziej chciałabym mieć ogród taki jak Twój, ale jest on całkowicie niepowtarzalny w każdym detalu, nie chciałabym tworzyć marnej kopii.....
Miałam jeszcze jedną nowozelandzką, ale to chyba też była Uncinia, tutaj za kolorowym bukszpanem widać, jakby niższa była i mniej czerwona, a bardziej brązowa. Po zimie też wylazła z gruntu i koniec
No i ta rozplenica czy to jest Pennisetum glaucum "Purple Majesty" ?
tez mi nie przezimowało, choć ładne było
Jak wyrośnie wiosną, pokazę ją na zdjęciach w tych szparach. Muszę poszukać czy nie mam fotek z tego roku. Zadziwiła mnie jej zdolność odradzania się. Posadziłam te siewki na ulicy po przeciwnej stronie u Kasi, bo tam jest południowy-zach, a u mnie pd-wsch. Powinna tam też się wysiać, suche kwiatostany wystają ponad śniegiem.