masa roboty zrobiona . bałam się tego jak ognia ,ale poszło szybko i gładko . jałowce wystrzyżone. skróciłam je prawie o polowe ...naprawdę wyrosły dół skarpy prawie skończony , jeszcze górne nisze zostały do zmiany .
Danusia jednak miałam racje tu jest konieczny bordowy niski berberys, trzmielina żółta zgubi się całkowicie w tej żółci
teraz jeszcze czeka strzyżenie żywotników kulek .....no już kuli,a nie kulek
Witaj Haniu , wyrzuciłam irgę Dielsa, która rosła przy tarasie. Nie byłam z niej zadowolona, mocno się rozrastała we wszystkie strony, listki opadały na taras i ciągle łapały ją mszyce. Ostatnie silne wiatry trochę pomogły mi podjąć decyzję, bo połamały trochę gałązek. No i są wreszcie cisy Nadal w donicach, jutro pewnie zostaną dopiero posadzone. Ach, ten brak czasu. Jeszcze 7 dni do pracy i upragniony urlop, jadę nad morze
Bardzo podoba mi się ten widoczek rabatę już chwaliłam nie będę się powtarzać, ale chciałam pochwalić okolicę huśtawki za podłożę pod nią, donice i kompozycję z "Sylwią" i "Danusią"
odświeżam
udało mi się w końcu złapać naszego "słodziaka" - szynszylka
niektórych takie zwierzę pewnie zadziwi - przyczyna jego posiadania jest prosta: nie uczula, da się przytulać, i jest bardzo ciekawski i oswojony......nawet można go zawołać
Słuchajcie, jest u mojej Teściowej taka róża pnąca.... Ma silne pędy główne a kwiaty zebrane są w grona na giętkich łodyżkach. Nie pachnie. Co to może byc za róża?
Deszczowe dni nie były łaskawe dla liliowców.
Są takie oklapnięte, potargane i zbite deszczem.
Powrócę do nich gdy słoneczko przygrzeje i nabiorą wigoru.
A teraz zaproszam nad oczko. Tak się jakoś złożyło, że w przeciwieństwie do hostowiska, tam teraz króluje róż.