U nas dzisiaj 8 stopni, wczoraj aż 10.Pogoda zachęcała, aby wyjść już z tych domowych pieleszy.....och jaka nuda w domu....oby do wiosny!!!
Wzięłam się za rozsadzanie traw(rozplenica i miskant),obcięłam wszystkie nisko położone gałęzie świerka kłującego no i dokończyłam wapnowanie trawnika.
Jak na początek lutego to chyba nie źle popracowałam,choć mój M pukał się w czoło i powtarzał ,,Dana to dopiero luty,dziewczyno zdążysz się jeszcze narobić"

.Ale co począć jak we mnie tyle zapału ?... mam już dość siedzenia w domu...

Przy okazji zauważyłam na ogrodzie pierwsze zwiastuny wiosny i choć to tylko maleńkie kwiatuszki przebiśniegów ,to mile zaskoczyły....