Nasz przydomowy ogródek
11:14, 26 sty 2026
W niedzielę o poranku, brakuje mi audycji w radio Kapela Feliksa Dzierżanowskiego.
Ja to pamiętam z roku 1958. Potem już tego nie słuchałam. Zaginęło w eterze. I tylko głośne śpiewy, dla mnie bez zrozumienia. Jeżeli możesz, to zagraj mi piosenkę sprzed lat. Może usłyszę te rzewne nuty.
I nawet nie chodzi o to, żebym to ja je słyszała. Chodzi o to, żeby słyszała to Twoja żona Krysia.
I żebym miała wrażenie, że przede nią jeszcze cały świat, a nie tylko te kilka chwil samotności.
Życzę Wam obojgu zdrowia, i pogody ducha. Dopóki jestem, będę tu zaglądać. Nawet po cichu. Na parapecie kwiatki się wybudzają, i ja też przecieram oczy.
Do usłyszenia.
Ja to pamiętam z roku 1958. Potem już tego nie słuchałam. Zaginęło w eterze. I tylko głośne śpiewy, dla mnie bez zrozumienia. Jeżeli możesz, to zagraj mi piosenkę sprzed lat. Może usłyszę te rzewne nuty.
I nawet nie chodzi o to, żebym to ja je słyszała. Chodzi o to, żeby słyszała to Twoja żona Krysia.
I żebym miała wrażenie, że przede nią jeszcze cały świat, a nie tylko te kilka chwil samotności.
Życzę Wam obojgu zdrowia, i pogody ducha. Dopóki jestem, będę tu zaglądać. Nawet po cichu. Na parapecie kwiatki się wybudzają, i ja też przecieram oczy.
Do usłyszenia.

Zimowy zachód słońca dzień po czerwonej zorzy