Tutaj pod białym rośnie "Polaris" okazało się jak zakwitł, że nie jest biały, a miał być, Pomyłki się zdarzają w sklepach ogrodniczych. Potem zakupiłam te kremowe i przesadziłam tamte do innego ogrodu, a sobie wsadziłam właściwy kolor.
Wydaje mi się, że na tle żółtych zywotników ładnie mógłby wyglądac berberys thunberga Artropurpurea Nana. Można z niego zrobic plamy sadząc po kilka sztuk (np w formie fali) a w zwężeniach posadzic różaneczniki.
Berberys ma kształt spłaszconej kuli 50cm x 100 cm lubi słońce i kwaśne środowisko .
Ten berberys fantastycznie się przebarwia jesienią na kolor ogniście czerwony.
W 2005 roku wsadzałem parę kolorowych kwiatków i same rosły. Było ładnie i kolorowo. Obecnie trudno je utrzymać z powodu plagi "bezdomnych" ślimaków. Szczególnie lubią aksamitki.
to pierwsze drzewa wsadzone przed frontem domku. Rosną da dziś, lecz są sporo większe i okazalsze. W tle wzdłuż ogrodzenia wsadzone świerki, wtedy jeszcze malutkie. Obok tek większej sosny (nie pamiętam jej odmiany) kępka "marcinków" niebieskich. Są też do dziś, choć często myślę o ich przesadzeniu. Jakoś schodzi i nie mogę się zdecydować na nowe miejsce. Dalej w prawo ten krzaczek, to też jakaś chyba jodła koreańska. Pewnej zimy chyba sarna, a może zając zjadł jej czubek, ale odrosła.
Danusiu, Twój ogród powinien się nazywać "Biały-jak niebiosa"cudo na wiosnę, naprawdę czułabym sie u Ciebie jak w niebie
Różanecznik cudna biel...ach się rozmarzyłam...
mi sie uwidziły 2 rh przed wejściem do domu, tyle, że czerwone takie az karminowe, sa takie?one bardziej lubia cień, prawda?więc to byłoby dla nich dobre miejsce.Już sobie planuję linie przy domu, waz z nasadzeniami, ale z resztą nie wiem jak się wyrobie na wiosnę-ale szkoda mi likwidować ta dużą rabatę-widać ją z okna jadalni, gdzie dzieci siedzą wpatrując się w karmnik i ptaszki-zobaczę jeszcze, ale ta linia przy domu, która zaproponowałaś na bank zrobię, a resztę(tą główną linie ogrodu napewno "wykantuję"co wg mnie polepszy ich widok
wiesz co?mam świetny pomysł:a może zrobimy"machniom" na ogrody, co?widzę jak potakujesz glową, ale nie widze w którą stronę
Hortensja biała-wspaniała oczywiście!czy prymulki wsadzasz do gruntu po przekwitnięciu?
Piszesz o Broniszach, hmmm...mój M ostatnio bywa w stolicy więc na wiosnę wyślę go tam z listą-jak już ją zrobię-tylko się wykosztuję, albo kupię malizny kolejne!sama bym tam z chęcia [pojechała, ale czy bym wyszła po paru gozinach, chyba nie
przegladam lektury ogrodowe i natknełam się(wcześniej nie będąc na forum tego nie wiedziałam, a tak zwraca się uwagęna zdjęcia Twojego ogrodu!fajnie...
aha, przypomniała mi sie śmieszna historia:moja 4latka oglądała gazetkę z programem i opowiada patrząc na zdjęcia filmów i programów tam umieszczonych kto co w naszej rodzinie ogląda i ja ją pytam"a mama co ogląda?" a ona mi na to:"nic, tylko Maję Popielarską i Pana Wicia(Rok w ogrodzie)" i dodaje po chwili"...aha i Ogrodowisko"Niezła mała
Myślicie pewno że Zbyszek chodzi z pieskiem na spacery , siedzi FB i komentuje zdjęcia i wypowiedzi innych ogrodników. To też - ale myślę też o ogrodzie i jego modernizacji na wiosnę .
Zrobiłem zdjęcie z góry fragmentu ogrodu którym chcialbym się zająć w pierwszej kolejności.
Co my tu mamy : Zywopłot z berberysu czerwonego , podkrzesany świerk wg. wskazań Danusi , 3 szt młodych rhododendronów , jałowiec formowany na kulę , cyprys , jałowiec który Danusia zapowiedziała doprowadzić do porządku (będzie z niego bonsai jak talala) i trawnik który niczym nie przypomina trawnika. Wymyśliłem jak na poniższym obrazku :
Pod świerkiem będą hortensje , hosty .
Może by zasadzić przy chodniku wąski pasek czerwonych begonii .A co przy iglakach ? Danusiu poradź - a może to jest pomysł całkiem do kitu ?
Jak widać bluszcz na murze dopiero zaczął się nieco wspinać po tynkowaniu.
A bluszcz na ścianie domu przy garażu jak widać też ucierpiał sporo. Nie było ani jednego żywego liścia.
Potem zrobiło się bardziej żółto i niebiesko, a co tam !
To był bardzo ciężki dzień.
Ale ja nie umiem płakać nad straconą rośliną, kupuję drugą, a wiem już żeby jej inwestorowi nie sadzić. Eksperymentuję na swojej skórze.
A swoją drogą za równowartość tej magnolii można by było obsadzić całkiem spory ogródek. Mówi się trudno, chciałam spróbować, ale nie wyszło.
Miała kilka gałązek zielonych, może by odbiła, ale była już niezła wiosna, cały ogród w kwiatach a tu taki suchotnik. Chciałam ją wyjąć i przesadzić w inne miejsce, ale bryła była tak ciężka, a sprzęt tutaj nie wjedzie, więc pozostało mi usunąć niestety magnolię, bo nie chciałam mieć tak brzydko przy tarasie. Jej miejsce zajęło piękne drzewko Ginkgo biloba "Pendula" i rośnie tu już kilka lat.