Miskanty poza Cabaretami nie zawiodły to fakt ale Twoje chyba jednak większe Polinka to ma prawdziwy busz
Dziękuję Marto bardzo cieszą Twoje słowa. Turkucie są....podrównany po kretach trawnik i podsiany przeorały już w wzdłuż i wszerz, opuchlaki zbieram codziennie w biały dzień spacerują sobie po suficie altany.... tylko susza póki co nie doskwiera ale taki los ogrodnika. Biadolenie nic nie da, trzeba jakoś wspólnie żyć
rdzewiok bezcenny
Liriope fioletowe wypadło niestety, ponoć jest mniej mrozoodporny niż biały
Szkoda, bo miałam co do niego wielkie plany, ale chyba spróbuję jeszcze raz w tym roku
Ogrodzenie już jest, ale i syf nadal jest
Mikro makro
To był tylko jeden przypadkowy incydent
Naprawdę tak robię I gadam do nich...yyy, czasem śpiewam nawet - głosem operowym
No tak, zastanawiam się co by wymyślić, żeby przyspieszyć ten proceder polewania rabat gnojówkami. Przy sporym ogrodzie człowiek się tych konewek nanosi tyle, że aż się odechciewa.
Właśnie pokrzywową rozlewam wieczorami, a już za chwilę będzie gotowa z mniszka, skrzypu i wrotyczu.
W środę chcę kupić pomidory.
Mam prostokąt 60x70 cm. Planuję 2 koktajlowe i 2 malinówki.
Myślicie, że zmieszczą się na tym poletku?
Nie mam doświadczenia z pomidorami...jakiej wysokości dać paliki?
Aniu, u mnie tuje zdrowe, dorodne i chyba na siłę sobie wymyślam aby je nawozić W dwóch pierwszych latach nawoziłam je dolostnie pinivitem, w tamtym roku gdy przesłzam na naturalną uprawę ogrodu dostały dwa razy gnojówkę z pokrzyw. Teraz wyczytałam, że pokrzywa nie jest zalecana do smaragdów i dlatego tak kombinowałam co w zamian ale widzę, że nic im nie dolega to zrobię tylko powtórkę z wodą tak jak w tamtym roku. U mnie przez całe lato miałam wąż rozłożony i przez cały dzień ciurkała sobie woda pod smaragdy.
Ze sztucznymi nawozami też mam doświadczenie, w pierwszych dwóch latach florovit lałam litrami...Owszem rośliny rosły jak na drożdzach ale też wiele wypadło, róże miały mszyce, to samo było z bukszpanami a na zdobniczkę bukową wylałam chyba wszystką dostępną chemię.
W tym roku odpukać nic się nie dzieje a rośliny rosną jak szalone
Mazan Walerek w tamtym roku pisał, że w 2-3 roku po zaprzestaniu używania chemii w ogrodzie zauważę różnicę w tempie wzrostu i odporności roślin. Jest drugi sezon a ja jestem szcęśliwa, że zdecydowałam się na gnojówki i HT.
Z tym rozpuszczonym kurzakiem spróbuję. Czytałam, że podlewać w rozcieńczeniu 1:20 ale dla spokoju zrobię 1:25 i podleję kilka roślin na próbę. Lubię eksperymentować w ogrodzie Teraz obserwuję Ice Dance czy po codziennej, dużej dawce wody szybciej będą przyrastać. I mam już pierwsze wnioski