na żywo widać, że do t=duże drzewa ale w naszej przestrzeni na razie to tylko patyczki. czasem chciaąłbym się przenieśc w przyszłość na 10 sekund by zobaczyć jak będzie...tak dla motywacji
mam nadzieję, ze nie tylko na te drzewa będę patrzeć
No przestań! Akurat Ty to się nie masz czego wstydzić! Brzozy wyglądały na piękne wiec tak samo a nawet lepiej się pewnie prezentują w gruncie. Nie będziemy patrzeć na nic innego tylko na drzewka
no dobrze, ogarnęłam. choć zajęlo mi to dwa razy tyle czasu co sadzenie. zdarcie darni, wywiezienie jej, nawiezienie czarnej ziemi z drugieg końca działki, spalenie zbędnych gałezi, wybrabienie wszystkiego, podlanie... a to wszystko w gęstych korzeniach wierzb.
no właśnie wierzby widać bardziej niż brzozy z oczywistych względów. musicie sobie zwizualizować, ze wierzb nie ma zgoda na wycinke jest tylko czekamy na piłe (a właściwie pilarza) i traktor. budki bęgowe zdjęte z wierzb i zawieszone na starszych brzozach juz są zamieszkane.
to starsza część zagajnika (południowo zachodni narożnik) drewniany "budyneczek" który widać za płotem nie należy do nas. swoją drogą w czasie przedwczorajszego wiatru zerwał nam płot. może na jesień albo na wiosnę przyszłego roku dosadzimy tu serby
brzozy nowe są posadzone pojedyńczo, podwójnie albo w grupach po 3
haha mówiłam, że mam ugór
a to widok z wgłębnika i z tarasu - prawie brzóz nie widać a maja po 3 i 4 metry
Ewo, brzozy posadziłam 4 lata temu, kilka małych samosiejek przyniosłam, zostały trzy, bo mi je mąż wykosił, niedobry.
Sfocę i pomierzę skrzyneczki dzisiaj w domu, jutro zdjęcie załączę.
Ha ha no a ja w życiu szklarni holenderskich nie widziałam A tam to byłoby co oglądać
oj to mi o drugi nie chodziło, gdzie tam. wiem ze juz ten jeden gra Ci na nerwach ale szczęście ema jest tego warte
zgadzam się z Agatą, linie proste są poprostu prostsze i ładniejsze. ja tez mam kostke ułożoną w wachlarze a będę robić linie proste. nie ma co przesadzać
Aniu, nie rozebrałam skalniaka. On jest w takim miejscu, że tam mi brzozy i ławeczka nie bardzo pasują, chociaż może i spróbuję tak zrobić.
Napisałam,że drugiego nie mam zamiaru robić
Bardzo Ci dziękuję za to "ale". Nawadniania nie mam i nie planuję. Brzózki już są, małe jeszcze. Od brzózek do żywopłotu jest kilka metrów, ale nie mierzyłam, ile dokładnie.
Jeden oliwnik nie zaszkodzi ogrodowi Bo chyba będzie jeden, a dwie sidośliwy.
Rozplenica purpurowa jeszcze całkiem zielona. Doczekałam się trzech irysków. I złotnicy.
moja wina. brodawkowate. miesiąc temu właściciele się nie zgadzaliwiem jak wyglądały moje brzozy te wcześniejsze po posadzeniu -wypłosze straszne a teraz to kolory. lini na pewno tam nie będzie. raczej nigdy. będę człowiekeim z wężem
Jesli mogę wyrazić swoją opinię to tak duże brzozy przesadza się na jesieni jak soki przestaną krążyć teraz mozesz mieć problem żeby się przyjęły bo soki w brzozach już krążą i będą chorować.Teraz jest najlepsza pora do zbioru soku brzozowego.Ja swoje sadziłam 2lata temu w listopadzie i w pierwszym roku chorowały.Trzymam kciuki aby u ciebie było inaczej.Pozdrawiam
Dzięki Ewus(ale fajnie to brzmi)
Nie chcielismy od polydnia zakladac zywoplotu by nie zaslaniac sobie horyzontu.boki dzislki obsadzamy serbami bo wieje u nas bardzo. Ale wysokie brzozy naja gole nogi a korony wysoko wiec nie powinny zaslaniac za wiele i cien odbnich tez jest azurowy wiec powinno byc dobrze.