Pamiętacie moją Gienkę kupioną wiosną? Marniała mi od przymrozków. Od jakiegoś czasu stała kompletnie łysa. No to dziś poszłam do niej z widłami by podejrzeć co tam w korzeniach słychać. No i klops. Gienka przeniosła się do magnoliowego nieba

.
Bryła korzeniowa wielkości pięści. Korzenie chyba zgniły. Nie wiem jakim cudem.