Sylwio, też tak odbieram zimę. Lubię ją też, bo mogę po prostu być kanapowcem. Bardzo, bardzo staram się nie uzależniać mojego samopoczucia /nastrojów od warunków pogodowych.
Żaden śnieg nie zapewni takich baśniowych widoków jak ta szadź która się u nas utrzymuje od kilku dni. Codziennie jest mgła i do tego temperatura na minusie. I ten szron przyrasta na gałązkach.
Trochę śniegu jest, ale to takie okraszenie trawników.
Fontanna z aniołem zniknęła z tego miejsca. Pojedzie do ogrodu różanego na rondo.
Wreszcie uruchomimy wodę na wiosnę i będzie kolejna fontanna. A w zapasie mam jeszcze jedną a nawet dwie do uruchomienia.
Trwają prace przygotowawcze i naprawczo-pielęgnacyjne.