masz rację Aguś, ja też już nie wyobrażam sobie zycia bez nożyc elektrycznych A do rozdrabniania traw to kiedyś mam plan na nabycie starej sieczkarni. Mazan kiedyś podpowiedział mi tą starą maszynę Tylko muszę rozpuścić wieści, że coś takiego potrzebuję. Szkoda mi paliś te trawy bo one są świetnym materiałem na ściółkę.
Dzień dobry przodowniczko pracy
Melduję, że moje prace niestety nie posunęły się naprzód od soboty...
deszcz potrzebny ale dlaczego pada wtedy jak mam plan na drugi ogród?
W sobotę uda mi się wyciąć wszystkie trawy w pierwszym ogrodzie.
Niestety dzień wcześniej stare nożyce do cięcia zakończyły swój żywot i na szybko potrzebowałam nowych. Dobrze, że akurat przytrafilo się to w Walentynki to eM miał ułatwione zadanie
Elu, nawet jak do zera wygolisz większość traw to nic się nie stanie Trzeba tylko uważać z carexami.
Z tym odpoczynkiem to niestety tak nie jestTak napradę to cięcie traw jest ostatnim takim spokojnym czasem w moich ogrodach. Za chwilę się zacznie praca na pełnych obrotach
Właśnie, włąsnie, u mnie na słońcu listki zielonej zwijały się w rurki z braku wody, ale ich nie przypalało. Za to ta limonkowa z paskami (nigdy nie pamiętam nazwy) strasznie wyblakła.