W najbardziej wietrznym na razie bo jak drzewka czyli świerki, jodły, wierzby, sosny , brzozy urosną.....a on dostanie otulinę z krzewów to powinien się zrobić zaciszny z widokiem na ogród. Trzeba będzie parę latek poczekać ....no trudno i darmo potrzebny czas
A jak ogarniam? Najnormalniej w świecie nie ogarniam Dom zaniedbany kosztem ogrodu , a i w ogrodzie wiele by można znaleźć i się czepić....tylko po co jak doba więcej godzin mieć nie będzie Czytam po wątkach o porządkach świątecznych , dekoracjach,planach kulinarnych a u mnie wszystko jeszcze w proszku, dopiero w tym tygodniu się zabiorę....jeszcze muszę chłopaków namówić do pomocy.....bo u mnie trudniej i muszę nawet Wigilie dwie przygotowywać osobno chłopcom osobno nam .....bo chłopaki na bezglutenowej diecie jadą Roboty i przygotowań podwójnie.....a potem raz dwa zleci i człowiek nawet nie zauważy jak następne święta się wepchają i wszystko od nowa.................uuuuuuuuuu kompletnie mi się nie chce, bo chłopaki za dwa dni znów bajzel zrobią, ale mus się zmobilizować
Takie brzozy ma Marzenka, myślę, że to fajny pomysł, ale nie jedną tylko kilka, no i trzeba pomyśleć co im dać do towarzystwa, zanim podejmiesz decyzję.
W Wojsławicach jest okaz który zrobił tak jak u małej mi właśnie - zawinął się i hyc do góry Ania będzie to ciachać bo odstaje od reszty. A dorenbosy to prawie zwykłe brzozy, tyle że mniejsze i o bielszym pniu No ale ja tak na to patrzę Dzisiaj
Karola ,nie rzuciły mi się w oczy ja mam zwykłe i Long Trunk ,widziałam tylko u Sosnowskich ,ale za sporą kasę coś koło 150 zł ,tyle pamiętam ,bo M przeliczał przy naszych 7 zwykłych ,że 1000 .Foremki Ikea ,już 4 lata mają .pozdrawiam
Taka krótka historyjka. Powiedziałem cioci by przyniosła mi gałęzie brzozy o płaczących pędach to zrobię jej prezent. Po jakimś czasie przyjechała dumna z gałązkami płaczące brzozy... problem w tym, że to była owszem płacząca, ale wierzba
Efekt wyszedł lepszy niż myślałem, ale pracy było o wiele więcej niż przy brzozie
U mnie dawniej też było sporo grzybów , nawet prawdziwki ale poniewaz jest notoryczny brak opadów to i grzybów nie ma. Maślwki były tylko przy młodych modrzewiach i sosnach a jak drzewa sie zestarzaly to i maślaki sie skończyły. Był jeden rok ze miałam każdego dnia miskę maślaków od czerwca do 10 grudnia ale tylko raz sie zdarzyło.
Jeśli chodzi o rh to sa takie które na słońcu sobie dobrze poradza np Haaga , Helsinki University, Roseum Elegans, Album Novum,Fantastika, Eskimo, Duke of York, Ann Lindsay, Bluretia, Catawbiense Grandiflorum, powinny również dobrze rosnac rh o nazwach polskich królów ale za krótko je mam by miec pewnosc.
Bogdziu ja u siebie w ogrodzie mam kozaki, maślaki i niewiele zajączków. W tym roku faktycznie wiadomo przez suszę było bardzo mało tzn. pewnie w sumie około 20 sztuk kozaczków i innych nie było. Chyba 2 lata temu zebrałam około 100 sztuk kozaków i sporo maślaków. I ja to wszystko zbieram na środku ogrodu pod brzozami blisko ścieżki do domu. Te brzozy były przewiezione z ojcowizny mojej teściowej i pewnie były wykopane razem z grzybnią. Bogdziu a teraz z innej beczki chciałabym w tym roku spróbować swoją przygodę z RH i azaliami. Wprawdzie mam kilka sztuk RH ale na złym stanowisku i są koszmarne- są posadzone w pełnym słońcu. Spróbuję nowym znaleźć lepsze miejsce. I wpadł mi ostatnio taki pomysł że może w maju wybrałabym się na święto azalii do Pisarzowic. Czy mogłabyś mi podać kilka odmian od których powinnam zacząć które są najmniej kłopotliwe i nie muszą być w bardzo zacienionym miejscu. Kolory bez znaczenia. - tak dosłownie kilka- nie chcę Cię za bardzo fatygować bo pewnie już mnóstwo razy odpowiadałaś na takie prośby.Ale nie mogę znaleźć tego w Twoim wątku.Buziaczki