Oj, kocchana, to sobie poczekałaś nadaremno... . Ale przynajmniej szczęka na miejscu .
Dziękuję Kasieńko
Miło mi, że się podoba .
Dziękuję ślicznie za miłe słowa . Wpadaj częściej choć teraz już coraz mniej do oglądania i czytania będzie. Brrrr, nie lubię jesiennej pluchy i zimy...
Tak, mam LadyU i bardzo je lubię choć w tym roku są marne bo moje szczeniory zrobiły sobie z nich poduszki do leżenia .
LadyU mają kotki podobne do Hameln, nie są białe ale i nie ciemne .
Teraz wyglądają tak:
Cudownie, "mgiełkowo" i tak zwiewnie.
U mnie chałupa zapuszczona, liczę, że się odgruzuję, chociaż w kolejce do prac jest pokój najmłodszego- czas mu swój zrobić
Tutaj dopiero masz powierzchni, wiosną będzie szał - 200 narcyzów. Nie mam ani jednego- może w przyszłym sezonie się uda
Pani Danusiu dziękuję za odpowiedź. Poprawiłam trochę mój plan. Jeżeli chodzi o te żółte tuje to już one rosną i nie chciałabym ich przesadzać. Były posadzone dawno jak jeszcze nie miałam pojęcia o jakimkolwiek ogrodnictwie.
Haniu też myślałam o segregatorze / albumie ale póki co trzymam metki w pudełkach albo gdzieś na biurku. Jak nie ma metek a są naklejki na doniczkach to albo robię im zdjęcia komórką albo tych doniczek nie wyrzucam i czasami przy poszukiwaniach odnajduję nazwy. Pamiętam nazwy gatunku, gorzej z odmianami. No chyba że któraś jakimś cudem zapadnie mi w pamięć. Generalnie odmiany nie mają dla mnie większego znaczenia ale na forum czasem się przydają.
A to stan obecny prac nad miejscem po sośnie, z już uziemioną świdośliwą. Na razie marnie wygląda ale liczę na jej szybki start w przyszłym roku. W plecach wylądowały powojniki stojące dotychczas w donicy na tarasie. Pomysł spontaniczny, ciąg dalszy realizacji nastąpi. Nie rysuję sobie wcześniej rabat tylko działam na bieżąco . Póki co wychodzi mi że plecy stanowić będą właśnie owe powojniki i dostane od Vity sadzonki trzmieliny coloratus.
Irenko tak wyglądała w połowie września, w rzeczywistości kolor nieco żywszy (jakoś tak byle jak mi kolory na zdjęciach wychodzą)
To zdjęcie z 22.08, kolor tez przytłumiony. Obok jest drugi krzaczek tej samej odmiany, zakwitł później.
A to stan z dzisiaj, kolor bardziej zbliżony do rzeczywistego, zdjęcia z komórki.
Planowałam posadzić te hortensje do donicy ale akurat było wolne miejsce na rabacie więc wykorzystałam. Czy któryś z biednych badyli się tobie ukorzenił? Jeżeli nie to mogę wysłać ponownie wiosną. Teraz krzaki są w lepszej formie.