Pomidory mają tak zdrowe liście i maga grube pędy jak nigdy. Chyba to podlewanie obornikiem tak je wzmacnia. I zaczynają obficie kwitnąć. Szkoda że nie od samego dołu ale może jeszcze zbiory będą zadowalające
Arbuzy puściłam wzdłuż szklarni pomiędzy rzędy pomidorów
Zrobiłam eksperyment bo dziś na jednym krzaczku trzmieliny znalazłam całą masę opuchlaków. Wyhaftowały mi wszystkie listki, wrrr. Wsadziłam wszystkie do słoika i wlałam kapkę rozcieńczonego wyciągu z wrotyczu z tamtego roku (napisane na opakowaniu żeby zużyć w ciągu dwóch miesięcy a tu już rok minął)
No o wszystkie mi padły
Słoik był zasłonięty gazą żeby dopływ powietrza był. W pierwszej chwili to wszystkie wlazły na ścianki słoika ale to im nie pomogło.
Muszę znowu zlać cały ogród tym wyciągiem
Jeśli chodzi o truskawki w beczkach to sukces w 50%. Dolne krzaczki we wszystkich wygniły z nadmiaru wody. Nie zrobiliśmy dodatkowych otwór na samym dole i woda uzbierała się na dnie do wysokości pierwszego poziomu z krzaczkami.
A poza tym pojedyncze wypadły i obstawiam że może trafiły w sam obornik i je popaliło. Podosadzamy w puste otwory nowe te które wyrosną po owocowaniu.
Kwitną obficie więc to mnie cieszy pomimo iż sporo krzaczków nie dało rady
Moim zdaniem właśnie świetnie widać, bo mają różną fakturę. Ażurowa orlaya i pełne dzwonki. Bardzo podobają mi się właśnie takie zestawienia, gdzie kolor jest ten sam, ale różne kształty kwiecia.
Poza tym bujnie masz i sielsko.
Warto docenić też gest stryja. Dębowy pniak to nie byle co. Ja też bym nie oddała byle komu.
Nie mam czasu na ogród. U Was trochę podglądam, czytam ale nie piszę.
U siebie nie robię nic, zdjęć też nie, no może kilka, przypadkowych.
Ogród jest teraz piękny, a ja zupełnie z niego nie korzystam.
Kilka cyków zrobionych w trakcie oprowadzania gości
Fantastyczny jest sezon na róże, pięknie i obficie kwitną, zdziwiłam się że mają stosunkowo mało mszyc ( raz opryskiwałam naturalnie). Za to na jabłoni miałam w zeszłym sezonie nalot czarnych mszyc, dużo biedronek nad nimi pracowało, więc rozumiem Twoje zaniepokojenie czereśnią. Staram się przy inwazji robić naturalne opryski często na ile pogoda pozwala.
Ostatnio tylko pomarańczowe róże oglądam odpisałam sobie nazwy Twoich. W jakiej kolejności zachwycasz się: chipendale, celebration, westerland, Belwedere ? Wszystkie mi się podobają ale nie wiem gdzie miałabym je posadzić musiałabym przesadzić 2 pnące gdzie indziej. To taki luźny temat do opisu jak znajdziesz czas, bez pośpiechu.
Zazdroszczę że możesz trzymać różę w donicy, u mnie mrówki nie pozwalają stawiać nawet pustych podstawek, od razu budują mrowiska. Inwazja mrówek z mszycami ma też powiązanie. Ale tłumaczę sobie że czyszczą ogród
Tego Aurea też mam. Mam go już chyba 5 rok, raczej jest większy niż 1,5marmtra, ale swojego będę cięła. Napewno jest bardzo ładny, ma jesne listki, ciemne łodygi, jak kwitnie to ładnie pachnie
Ru mamgo na zdjęciach. Tu ten żółty krzew. Tu zbliżenie
Tu jak kwitnie.
Ale ładne te orliki Taki delikatny kolor, bardzo ładne Haniu, miło się tu zagląda, uwielbiam Twoje rymowanki i inne rady i porady też Gratulacje dla wnuka