Dziękuję. Staram się, by był troszkę magiczny. Dlatego kilka godzin weekendu spędziłam na kolanach.
. Ale jeśli coś sprawia przyjemność, to nie nazywam tego praca.
To MOŻE być karczownik, ale nie musi.
Czy ziemia się pod Tobą zapada, jak chodzisz po rabatach?
Czy zauważyłaś na działce kopce podobne do kopców kreta?
Miejmy nadzieję, że to jednak nie karczownik.
Poza tym wspaniała wiosna u Ciebie się zrobiła. W epimedium się zakochałam, to moje zeszłoroczne odkrycie. Ma cudowne, piękne ulistnienie. Na kokoryczkę wciąż się czaję, ale na pewno prędzej czy później ją kupię. Na razie zamierzam dosadzić u siebie na leśną więcej żurawek. A, i kupiłam też moją pierwszą brunerę .
Dzięki Renata za inspiracje. Myślę, że w tym roku rabata chociaż w częsci będzie obsadzona.
Ten tydzień mam urlop i chcę coś konkretnego w ogrodzie zrobić.
Myślę o miejscu na ognisko
To zdjęcie jest robione z tarasu.
Chcę zrobić okrągłe miejsce , około 3 metry średnicy. Po prawej stronie będą kiedyś schody z tarasu. Przy ścianie będzie miejsce na drewno i woda przy domu. Także takie plany
I raport z dalszych prac w jagodniku. Leniwie i wolniutko pieliłam ścieżki przy borówkach, czyściłam dalej agrotkaninę przy porzeczkach, chłonęłam zielone widoki, zapachy wiosny i śpiew ptaków.
Przed i po pieleniu jagodnika. Ech, zarastają mi ścieżki pomiędzy borówkami. Czas najwyższy na dosypanie kory.