Z centrum wielkiego miasta na obrzeża małego miasteczka
17:29, 15 wrz 2025
Wielokrotnie pisałam tu o liczbie worów, jakie napełniam żołędziami w latach żołędziowych. Ale to wszak tylko liczby, cnie? 
No to teraz Wam pokażę wprost, z czym się zmagam
.
Tytułem wstępu powiem tylko, że zrobiłam dzisiaj kanciki przy rabacie przytarasowej. Rabata cała była zasypana żołędziami, zatem postanowiłam odważnie, że ją najpierw z nich oczyszczę metodą „na Kopciuszka” (ręczne zbieranie sztuka po sztuce).
Oto rabata po żołędziowych zbiorach i kancikowaniu:
A to ilość żołędzi zebrana z tej niewielkiej rabaty
Dwa pełniutkie duże wiadra i 2/3 małego. No taka sytuacja
.
No to teraz Wam pokażę wprost, z czym się zmagam
Tytułem wstępu powiem tylko, że zrobiłam dzisiaj kanciki przy rabacie przytarasowej. Rabata cała była zasypana żołędziami, zatem postanowiłam odważnie, że ją najpierw z nich oczyszczę metodą „na Kopciuszka” (ręczne zbieranie sztuka po sztuce).
Oto rabata po żołędziowych zbiorach i kancikowaniu:
A to ilość żołędzi zebrana z tej niewielkiej rabaty
Dwa pełniutkie duże wiadra i 2/3 małego. No taka sytuacja