Kasiu, podziwiam znajomość traw (Skula).
Avatar rozbrajający.
Odwołuję pochwałę avatara, bo to Twój goryl ponoć, a ja siem bojam.
Ekran oplułam czytając o Ewce pięciolatce w podkolanówkach, ale przy prezencie dla Magdy już leżałam...
Wracam czytać dalej.
Doczytałam.
Żaden goryl. Żon prywatny. E, to takie prozaiczne...
Wyszłam dziś do ogrodu, ale niewiele można zrobić. Zgrabiłam tylko tony łusek słonecznika zalegających pod karmnikami.
Zrobiłam dziś kilka fotek.
Mój ogród ukrył się na dwa tygodnie pod śniegiem i teraz startuje z tego samego miejsca, w którym przysypał go śnieg. A już wówczas zaczynała się wiosna...
Zobaczcie, jakie chwasty wyrosły z ptasiej karmy. Chciałam wypielić, ale ziemia zbyt zmarznięta.
No te są piękne Ale na razie róż nie kupuję. Co nie znaczy, że nie planuję
Kciałaś róże z trawami, pokazałam róże z trawami A o owsiczce już u Ciebie czytałam, dziewczyny odradzają, za sztywna.
Joanna, wiosnę dzisiaj już ciut, ciut w ogrodzie widać. Może coś obfocę, czas pokazać.
Zrobi! Ale muszę najpierw skrzynki kupić. Bo to mają być takie donice, jak Długonogiej - bez dna, na skrzynki balkonowe. No i wyczaiłam skrzynki balkonowe o szerokości 25 cm. Takie kupię.
Już czytałam, że eM się zgodził. Fajny plan. Za dużo mamy wokół nas tej kostki. A projekt powojnik w donicy to i ja muszę wdrożyć. To pięknie wygląda.
U Tess tak bardzo nic się nie dzieje, że jedni Goście swoje kfiatki wklejają, by inni Goście mogli na czym oko oprzeć Ale to tylko z pozoru tak wygląda Zaraz coś pokażę.
"Im bardziej Prosiaczek zaglądał do środka, tym bardziej Puchatka tam nie było"...
Śliczne. Tylko że nie moje
No tak. Ukryć się przed Długonogą nic nie da Donic i ja ciekawam
Kurde, Goście na kawę wpadli, a gospodyni niet. Owszem, nie było mnie, ale usprawiedliwienie mam.
W teatrze wczoraj byłam.
Joasiu, obiecuję poprawę. Mea culpa, mea maxima culpa.
Bylinowe nie wymagają podpór. A pozostałe myślę posadzić przy płocie. Albo przy ogrodzeniu. Myślę jeszcze
Zamierzam zrezygnować z wielkokwiatowego białego, którego mam kilka sztuk w Gąszczu, ze względu na podatność u mnie na uwiąd.
Aniu, ale wysyłka będzie dopiero pod koniec marca/początek kwietnia. Kupuj Rubensa, cudny jest (na zdjęciach)
Wiem, że zamówiłaś Za mną też chodzą róże, ale to jeszcze nie w tym roku. Przyjemności trzeba sobie dozować
Lecę zaraz do Ciebie sprawdzić, czy silna wola poległa
Alergia minęła. Zobaczymy, na jak długo
No właśnie, ten uwiąd. Ale te, które kupiłam są chyba dość odporne.
O, to miałyśmy alergię w tym samym czasie.... Może to samo nas uczula? Tego powojnika nie znam, muszę sprawdzić jak wygląda. Chociaż może lepiej nie...
Tesiu u mnie ziemia w ogóle nie zamarzła. Tyczkę bambusową bez problemu wbijałam w ziemię, bezproblemowo wykopałam dołki pod goultherie a o wykopywaniu chwastów nie wspomnę. Zatem jeśli tylko nie nadejdą niespodziewane mrozy można uznać ,ze u nas już przedwiośnie. Gdy zakwitna u mnie krokusy uznam, że już wiosna Tesiu i z przykrością stwierdzam, źe stolica zawsze w stosunku do Wrocławia ma opóżnienie......... co najmniej 1-2 tygodni.
U mnie ciągle zima, choć śnieg miejscami wczoraj topił się dość szybko.
Ale o wiośnie i wiosennych robotach nie ma co myśleć.
Skalę wiosności we Wrocławiu uświadamia mi fakt posadzenia glouterii do ogrodu... U nas ziemia zmrożona, mowy nie ma, by coś wsadzić.
U mnie Teresko podobna sytuacja. Śniegu nadal bardzo dużo ale temperatura dzisiaj w dzień na plusie i zaczyna powoli sie topić i miejscami już widać odkryte roślinki. Dzisiaj nawet wypatrzyłam wychodzące krokusy.
Nie bardzo jednak wierzę żeby zima odpuściła na dobre, jeszcze nam pokaże swoje "pazurki".
Co do milina to masz rację że śmieciuch ale na szczęście opadnięte kwiaty szybko się sprząta.
gorąco pozdrawiam