Ogrody przygotowują się powoli w stan spoczynku, a my chłoniemy jeszcze kolorowe kwietne tańce i tak do złotej polskiej jesienie, kiedy ogród zdominuje kolor żółty, też piękny
Udało mi się uchwycić kolory rzeczywiste kolory jeżówek, moje ulubione kolory w ogrodzie, oprócz oczywiście odcieni zieleni i jeszcze brakuje tu fioletu ale, np. w odzieży fioletu nie znoszę
Zakupiłam różę Munstead Wood ze szkółki, gdzie kupowałam część krzaczków innych róż wiosną, ale z gołym korzeniem. Teraz mam w donicy i powiem szczerze, że jestem mocno rozczarowana. Listki nie dość, że liche to do tego wyglądają na chore. Każdą różę na rabacie mam zdrową, liście jak sztuczne a tu taki niewypał. Napisałam w piątek ale nie odpowiedzieli jeszcze. Wiem, że zadbałabym o nią tylko mam obawy, czy gdyby miała mączniaka, to czy nie przejdzie mi na pozostałe
Dziś na szambie zrobiłam zmiany, a to dzięki forumowym koleżankom Ani Anpi i Dance Daszum, dziewczyny dzięki
Skrzynie z rollborderów są w innym miejscu i tam mogą być.
Szachownica widziana z góry.
Z dołu /kot jest inny/.
Stoi tam drugi kamień, na który dam rojniki.
W 2 puste kwadraty dam jeszcze skalniaki.
To już naprawdę koniec zmian /chyba, że coś jeszcze wymyślę/.
Rdest Blackfield, przy trzcinnikach niestety łapie rdzę. Liście nie są zielone, szybkiej się wtedy przebarwiają. Zamienię je na Kelseye ale już wiosną.
Dziewczyny, co zrobić z krokosmią w donicy po kwitnieniu? Czy to dobry moment na przesadzanie do gruntu? A może lepiej zostawić w donicy do wiosny (w szklarni) i wtedy wysadzać do gruntu?
Dziewczyny, zakupy to 9 sztuk derenia rozłogowego Kelsey. Mam już kilka sztuk i świetnie się u mnie czują, więc powtórzę nasadzenia.
Trzy bodziszki Rozane, też bardzo fajnie u mnie dają radę, będzie więc kompozycja z brunnerami. No i jeszcze niskie zawilce. Zazdrościłam ostatnio Tarci takich niziutkich, fajnych.
Te bułki to korony cesarskie, bo już desperacja mnie bierze na tego kreta, a one podobno odstraszają. Cebulka po 15 zeta, masakra. A różne bardziej odmianowe to nawet 30. Świat oszalał.
Cieszę się, że Sapporo jest lekko muśnięte żółcią. Kupiłam cebulki i po fakcie zaczęłam się zastanawiam, czy kwiaty nie są przypadkiem w odcieniu zimnej bieli. Uspokoiłaś mnie zdjęciami
Zastanawiałam się jeszcze nad Yellow Crown, ale te z kolei wyglądały na zbyt żółte. U Ciebie są raczej maślane, może jednak się na nie skuszę.
Dzisiaj w parku po raz pierwszy zobaczyłam obsadzenia bodziszkiem Rozanne.
Wyglądało to nieziemsko cudnie. Co kawałek wielka plama przepięknego fioletu.
Piałam z zachwytu .