hehe, no widzisz jakie sa wybryki natury?? Czasem i smoczyca jak to baba, lubi sobie pomarudzić Ale na serio to nie, bez żadnej kokieterii uważam, że poza doprowadzeniem terenu do porządku to niewiele jest. Fakt, że moja działka wyglądała jakby po wybuchu bomby była.. Teraz wrażenie ładu jest- to mi tak utkwiło w końcu w głowie, jak mówiłyście, że jak nie jest się pewnym co się chce, to najlepiej choć trawę zasiać, żeby jakiś ład nastał, a potem można myśleć.
Bo inaczej bym dalej miała ..burdello-bum-bum jak to mówił mój ulubiony aktor
Tu podziękowania dla pana Kreta za to, że rył nam działkę od jesieni- mój eM uznał to za osobistą obrazę i walczył z nim instalując jakieś brzęczki, które kret miał w nosie i dalej rył..Biegał, zasypywał mu, zadeptywał te kopce, wygrażał pięścią i obrażał obelgami z piekieł a on dalej i dalej..;D Swoją drogą jak to z tymi facetami jest- że nie przeszkadzało mu jak wygląda nasza działka, ale do szału doprowadził kret, który kopce sadził na chwastowisku naszym ogromnym?
Hmm Sylwio, zastanowiłaś mnie stwierdzeniem, że mam ciągoty do stylu naturalnego. No kurczę, chyba jednak tak, nie powiem, zachwycają mnie ogrody takie formalne, piękne są.. ale mnie gęba się śmieje jak widzę , o łąkę, kępę kwiatów, kosmosy..no ta, lubię naturalne dzieła przyrody najbardziej. Dlatego chyba obecny stan mojego mini ogródka mi nie odpowiada, szczególnie z tymi obrzeżami na które uparł się eM.
Tylko czy da się mieć ogród w stylu naturalnym w tak małym ogrodzie?
Pokażę Wam jeszcze przód ze starym chodnkiem brrr
i teraz:
tak chciałam mieć hortki a wydają mi się za eleganckie dla mnie
Bardzo sobie cenię dobre słowo
Dziękuję Wam ślicznie.
Kasiu polecam tego floksa.
Moja głowa już błądzi. Dziś sprawdzałam czy aby śledzie są wszystkie. Maty nowe zakupione, śpiwory wyprane czekają na niedzielę.
Kierunek Góry Stołowe
Ćma bukszpanowa jest bardzo inteligenta. Żeruje tam gdzie styka się bukszpan z hortensjami. Zrobiłam ponowny oprysk z oleju neem dziś wcześnie rano.
Przeglądam oferty szkółek z kulkami cisowymi
Wczoraj malowałam płot. Dziś jakby rąk nie czuję. To fotki przed "robotą".
Proszę nie patrzeć na trawnik i brzeg trawnika (kancik to nie jest, czasu mi brakuje, żeby porządnie się zabrać za to niechlujstwo).
Dziś ta część już ma czarne tło. Myślałam, że pomaluję tylko tu, popatrzę i zdecyduję. I już wiem, że płot muszę w całości pomalować. Także takie plany na najbliższe dni
A tu rabatka z "latarnią morską"
no to jeszcze tak wygląda moja rozplenica wyhodowana z ziarenka( mam ich trochę więcej :
tak tarasowa- zrobił się bałagan, widać tu doskonale, jak mało wiem o komponowaniu roslin- jaki odstęp, co z czym... jest busz, i kiepskie zdjęcia, tych też nie umiem zbyt dobrych robić:
a tak codzienna stołówka, motyl z pszczołą potrafi jeść z jednej miskichoć żadne nie chce się przyznać do obgryzienia listków!
:
A teraz jeszcze tylko zostawię fragment przybasenowej. Żywopłot z irgi rośnie jak na drożdżach, w przyszłym roku basen nie będzie widoczny od strony domu .
Żeby nie było, że ciągle na tematy poboczne nawijam..wczoraj tak zauważyłam, ze jednak moje podwórko się zmieniło. Może nie jest tak jakbym chciała, ale lepiej niż było- nie ma bałaganu, chaosu, i tego..syfu