O kurcze, ale to urokliwe miejsce! Mnie i tak pozostaje podziwianie żółci u kogoś i co najlepsze mi się podoba!! A u mnie nijak mi nie leży - czasem coś się samo wysieje i zostawię, ale świadomie niczego w tym kolorze nie sadzę.
Haniu dziękuję za jakże trafne spostrzeżenia i uwagi. Róbmy swoje i pokazujmy swoją robotę innym. Z wielu powodów ludziska jej nie widzą ale ta praca nie znika i ona jest - jest nasze istnienie i życie. Od 11 lat jestem na tym forum i nie zrażam się małą oglądalnością. Od czasu do czasu się melduję że żyję.
Jolu dzięki za uznanie a tak jak pisze Hania fasola sobie poradzi tak jak moje ogórki. Będą zwisać, kwitnąć a może i owocować.
Prze- prze- przecudnie Ci kwitnie ta róża... lubię też Twoje donice same w sobie, są takie eleganckie
I fajnie się lustro na płocie wpisuje Ja często kombinowałam gdzie tu u mnie można by było zamontować, ale nie znalazłam miejsca, żeby nie odbijało bloku w którym mieszkam - mało intymnie to wychodziło
OO a ja tu widzę łan hakone z lewej strony wylewający się na ścieżkę... jak u Izy tylko nie kojarzę, co już tam u CIebie rośnie po ten wykorowanej stronie.
Piękne te światłocienie.. szkoda, że u mnie tego nie uświadczę
A co do gipsówki, to właśnie ta jej rozlazłość mogłaby w różach mieć bardzo dobre podparcie i fajnie by sobie migała wokół kwiatów - jestem za!