Jeziorko jest -miało być strumieniem, ale im dłużej jest, tym bardziej nam się podoba takie rozkopane, więc zostanie jako jeziorko, wsadzi się roślinność, ujarzmi brzegi i złagodzi zejście Woda stale jest więc na pewno będzie zawsze.
Pewnie od krawężnika coś spłynęło, albo wysycha szybciej. Nic na razie nie rób, tylko podlewaj. Ewentualnie skosisz jak będzie długa. Pogadamy za 3 tygodnie.
Nic z tego nie rozumiem, brak znaków przestankowych i literówki powodują, że zdanie jest niezrozumiałe, albo zrozumiałe tylko dla ciebie. Ja w każdym razie tego zdania nie rozumiem. Jeśli o coś pytasz, pisz proszę po polsku i zrozumiale dla osoby, która ma się zająć problemem. Ale zapewne sobie tak zaplanowałeś więc rób jak uważasz.
Myślałam Danusiu o czymś niższym ,bliżej ziemi aby też było pod tą niby ławeczką Ale chyba na razie spróbuję posiać tam trawę jak będzie nawadnianie omijając powiększone tylko obwódki wokół pni .W obwódkach może po prostu wysypię korą ...
Może nie całkiem nic, na pewno ucierpią bakterie i mikroorganizmy, które żyją w glebie. Może trawnikowi nic się nie stanie, ale obumrze życie w glebie. A od jakości gleby potem zależy wygląd trawnika. ? Tak sobie myślę.
Może tam jest bardziej przepuszczalna gleba. Czasem jest tzw. kurzawka i woda znika natychmiast. Ile byś nie lał, to i tak nic nie daje. Albo piach pod spodem czy jakiś gruz. Ja bym to skosiła nisko, wygrabiła, wydrapała grabiami i zostawiła do wiosny.
Ooo, fajnie Będziesz skakać na główkę? Też kiedyś umiałam Teraz będę ćwiczyć stawy To dobre dla moich nóg. Zapraszam Aniu na dni otwarte w nast. tygodniu.
Dzisiaj likwidujemy cieniówkę i ciągniemy angielską rabatę aż do jeziorka.
Jeziorko jest i zostanie. Tylko je ładnie ukształtujemy. Miło będzie z tarasu przy oranżerii popatrzeć na wyspy grzybieni.