Kasiu jak widać po marnych efektach - ja też za cienka w uszach na to, aby uprawiać agapanty
Ozzi - dziekuje, zatem będę ciąć jeszcze w lipcu.
Moniko, no teraz sie cieszę że nie zdążyłam, ale po tak obfitym kwitnieniu pewnie w przyszłym roku marne będą, to znów będą mnie wkurzać

A może poskutkuje kolejne strasznie?
Megi super rada, tak zrobię
Welka 

to ona bojaźliwa czy bezczelna jest?

Po wywczasach w donicy zakwitnie na pewno. A jak nie, to wyśle Ci nagranie straszenia, puścisz hortce

mogę ewentualnie swoje zdjęcie dorzucić
Haniu - były całą zimę w ziemi i okryte liśćmi (klonu, podobno najgorsze do tego celu) Zimowanie w pomieszczeniu jest najpewniejsze, ale trzeba takie mieć.
Ev tez byś pewnie pomyślała, jakbyś je w ubiegłym roku widziała

Wakacje mówisz? No, tak, ale cały rok???