Też zauważyłam, że firletka nie jest tak bardzo odporna na braki wody. W bezdeszczowe i gorące dni potrafi więdnąć. W miejscach gdzie ma cieniowane "nogi" jest ok.
Trzymam kciuki. Żeby starczyło chusteczek Mary Rose podoba mi się bardzo. Już szukam miejscówki. Rugosy będą robiły żywopłot od sąsiada, mogą rosnąć. A na sadzonki znajdą się chętni O dzwonki to chyba się do Ciebie uśmiechnę Baaardzo mi się podoba ten łan firletki. W lekko wypłowiałym ogrodzie letnim (za chwilkę wypłowieje... ) plama amarantu czyni cuda
Tutaj też wycięłam szalwie i przycięłam cisy.... Wiolu, a tutaj między ci sami to też hakonki?
I jeszcze takie coś. Czerwone drzewa są piękne. Mam za mało .