Piwonię też mam podobną , właśnie zaczęła kwitnąć i pachnie, choć myślałam że ta pojedyncza nie pachnie
dzwonki dalmatyńskie, rosną u mnie bardzo dobrze, nic im nie podsypuję, widocznie korzystają z tego co daję różom, rosną przy obramowaniu kamiennym, może to lubią ?
Po kwitnieniu ścinam i powtarzają ale słabiej.
Mają tam ziemię próchniczą, przepuszczalną. Przypomnij jak będziesz to się podzielę. Może mają u Ciebie za sucho, zauważyłam, że jak je traktuję po macoszemu i nie podlewam to więdną,
Bodziszków w lasku niczym nie nawożę, reszta dostaję przy okazji nawożenia innych roślin obornik granulowany , ale specjalnie dla nich nic nie daję.
Judith, skoro ma mieć 7m koronę, to liczę, że z jednej strony pnia będzie 3,5m i z drugiej tyle samo. Skoro odsuwam od płotu to znaczy, że będzie wystawać tylko 2,5m. Źle liczę?
Czyli korona skończyłaby się i tak metr przed słupem. Nie widzę, żeby w jakiś sposób miała przeszkadzać w ruchu pieszym (który tam nie istnieje) lub samochodowym. Patrząc po działkach przy tej ulicy to wiele drzew tak rośni.
Zdjęcie stare, ale nie mam z tym widokiem nowszego
Wczorajsza praca mojego męża.
Podzielił duże karpy roślin i posadził do donic.
Ja w tym czasie byłam z Młodszym, który miał dziś ostrą mamozę
Duża karpa rozchodnika okazałego nn została podzielona na 10 części
Ten rozchodnik był mocno sfatygowany, bo jak go braliśmy to został przejechany przez koparkę.
Tutaj rdest wężownik, obcięliśmy im kwiaty.
I znowu jakiś rozchodnik nn, nie wiemy jaki będzie wysoki, poczekamy co się z niego wykluje.
I na koniec takie hosty, trochę zmasakrowane przez ślimaki
Hortensja Wims Red
Anabaelka, rośnie póki co w donicy
Tulipanowiec Edward Gursztyn
Rabata "darowanych roślin" w trakcie tworzenia
To głównie irysy i liliowce i jedna trzmielina gaiety
Próbuję sportretować damy dworu, ale jakoś kiepsko mi idzie. Od rana ostre słońce, a wieczorem atak komarów Nie potrafię uchwycić ich prawdziwego piękna
Comte de Chambord,
Ten duet bardzo lubię
Aga, mocno się trzymam tego, że na jesieni, ogarniemy ziemię. Czyli jakieś 4-5 miesięcy i będzie już na swoim miejscu. Liczę, że przez ten czas nie zdąży za bardzo urosnąć. A nie chciałam go jeszcze więcej trzymać w tej mikrej doniczce.
Swoją drogą znalazłam dla niego miejsce. Wystarczył spacer po "domu" i wyglądanie z "okien".
Chcę zasłonić ten dom.
Od granicy działki do tych linii jest 3,5m. Skoro Drummondii ma rosnąć do 7m szerokości korony, to liczę że 1m od granicy będzie dobrym miejscem dla niego. Z drugiej strony płotu jest już teren należący do miasta, pobocze drogi tak właściwie. Nikomu więc nie powinien przeszkadzać