No, niefajnie wyglądają. Ale ja nadal nie jestem pewna, czy to jedynie z powodu zadmiernej ilości deszczu i słońca. Przecież rabatę założyłam w lipcu ub. roku, w pełni lata (deszczowego lata)i takich objawów nie było.
Carexy dla Ciebie, Agnieszko Bardzo ładnie sobie radzą.
No ale ja te listki obrywam już codziennie, one wkrótce łyse zostaną! Żurawki są odporne na choroby, ale właśnie najmniej odporne są z zielonymi liścmi (oczywiście nie mówimy o krwistej).
No właśnie, byłam już u Ciebie poszukać jak wyglądają u Ciebie. Znalazłam w wizytówce. No, kiepsko to wygląda. Zatem jeśli ro faktycznie od słońca (do czego ja nadal nie mam przekonania), to trzeba będzie przesadzić. Dzięki, zapamiętałam - LM
Ależ szybko działasz, Agentko Wczoraj pomysł, dziś wykonanie.
Przyznam, że (według mnie) trzmielinki teraz wyglądają lepiej.
A dlaczego - skoro przesadzasz hosty, nie dasz jeszcze jednej limki w to miejsce? Wówczas po drugiej stronie byłoby o jedną mniej, i byłaby większa szansa, że eM. ciężkim sprzętem nie uszkodzi.
Wpadłam w odpowiednim momencie, aby dowiedzieć się, co to za pomarańczowe cudo rośnie w ogródku Babci Danusi - tojeść bulwiasta. Szkoda, że mi kolorystycznie nie pasuje...
Pozdrawiam, Jolu
Rany, jak masz pięknie. I jakie bujne są u Ciebie roślinki. Cudnie
Anulka, taras na legarach, a legary na palach, dobrze widzę?
Drewnianych palach, czy poniżej gruntu jest beton?
Tess ja się na citrolenlach nie znam. Mam jakieś lime ale jakie nie mam bladego (zielonego) pojęcia jaka to odmiana....
Ale obserwuję, że te zielone w przeciwieństwie do bordowych nie lubią palącego słońca po deszczu. Podobnie jest z podelwaniem po liściach w trakcie upałów. Zatem obstawiam, że po deszczu było ostre słońce i listki ucierpiały. Profilaktycznie Topsin nie zaszkodzi...
I jeszcze cofnęłam sie kilka stron wstecz. Tuj nie wycinaj..... Hosty lub rodgersja (u mnie do zobaczenia) lub trzmielina np strzyżona w półkule zasłoni nózki, jeśli tam jest cień(????)
A nie goździki...to zwykłe margaretki No może nie zwykłe tylko takie pełno białe
I orzeszki
Irenko ja mam piwonie...ale przesadzałam w zeszłym roku i nic nie kwitnie...ale Tess pisała u mnie, że za głeboko posadzone..wiec już podniosłam do góry ale na kwiatki i tak poczekam kolejny rok...niestety. Więc zachwycam się piwoniami innych
Dzis w planach o ile pogoda nie zrobi psikusa - sesja dla Tess
No i musze wybrac sie po cos mocniejszego bo oprysk z gnojowki nie daje rady róże maja mszyce aż na łodygach, inna ma juz kilka żóltych liści pora działac
Dużo roślin choruje po deszczach. U mnie maliny złąpały białą plamistość liści a trawa żółtą plamistość liści...wrrrr......
Jak dużo tego na tych żurawkach to ja bym prysnęła ewentualnie Amistarem. On długo działa a nie zostawia plam na liściach roślin, jak Topsin. I usunąć chore liście oczywiście warto by było.
Mili moi goście Cieszę się, że zaglądacie i zostawiacie ślady Pogoda nie sprzyjała ostatnio, więc zdjęć niewiele... ale coś tam wybiorę
Dziękuję Borbetko Zaglądaj, bardzo się cieszę z każdego wpisu A co do pelargonii... hmmm.... kupiłam białe angielskie, zabiedzone bardzo, może odżyją... ale do tego dobrałam purpurowe i powiem Ci, że pelargonie jednak ładniejsze są ciemniejsze ... różowe są po prostu słodkie
Nana chyba nie kwitnie... i surmie faktycznie późno się budzą.. jak dla mnie to jest duży minus... Mają swój urok, ale ja już chyba jednak nie mam miejsca na nowe "chciejstwo". Mam jedną wierzbę płaczącą i chyba dokupię jeszcze jedną - wyżej szczepioną. .. No lubię wierzby... chociaż to takie mało oryginalne drzewko.. a może właśnie dlatego je lubię
odpowiedź praktyczna: ze wzrokiem wszystko ok Kfiatków z powodu dżdżu nie miałam jak obfocić...
Podmuch skrzydełka odebrany... razem z fochiem.. foszkiem? Mówiłam, że apetyt i miara jedzenia.. i tak dalej.. to się porobiło.... z rozmów ponadprogowych na pismo obrazkowe się przestawiamy
Skoro fotki oczy cieszą, to faktycznie mus to zmienić U mnie takiego bogactwa kfiatków jak w Twoim pięknym ogrodzie nie ma... ale .. podobno ogród uczy cierpliwości
I Ty Brutusie....? Do Twojego człowieka na swoim miejscu....?
A autografik będzie?...
Kinia.. przekonałyście mnie
Witaj Przyrodo Pięknie opisałaś swoją surmię To na pewno odmiana bigoniowa, którą ma Ania ASC Bardzo Ci dziękuję za opinię i uwagi, są dla mnie cenne Nie sądziłam, że surmia jest takim dużym drzewem, dotychczas utożsamiałam ją raczej z drzewkami szczepionymi spotykanymi najczęściej na miejskich skwerkach - ale to odmiany nana.
Agatko, słoneczne pozdrowienia zawsze mile widziane
Irenko, ja coś czułam, że się więcej osób podpisze ... drzewkiem będzie wierzba, zwykła płacząca
Kasiu, odmachowywuję
Irenko, przecudna... uwielbiam te pąki bordowe Czy ona rośnie wysoka?
Tess, żurawki chyba przypalone przez słońce....one jednak wolą cień, półcień
naparstnice cudne ! zresztą cała rabata misz-masz'owa
a czosnki....obłęd !
Witaj Tess
W sumie to nic takiego nie robię ... Czasem odżywke do powojników podsypie i pilnuje żeby nie wyschły ... Suche liście obrywam a na grzyba podlewam jak wszystko inne tzn psikam jakby było bardzo mokro to pewnie by chorowały .
A szałwie pierwszy raz próbowałam przechować bo była piękna i szkoda mi było jej - nie zawsze można taka znaleść - w tym roku w sklepach jeszcze jej nie widziałam . Pozdrawiam M
A dlaczego Ty chcesz żywopłot z pęcherznicy?
A grabowy nie może być? Grabowe żywopłoty takie cudne są.
Jak zalezy Ci na bordo, to bukowy. Ale grab odporniejszy od buka.
Madżenka na liściasty żywopłot z buka.
Jeśli już koniecznie chcesz pęcherznicę, to zrób jeden kolor.
Mówicie, żeby czosnki ciąć. No to trzeba jutro ściąć. Szuberta zostawię jeszcze, bo kwitnie, ale fioletowe i białe mus skrócić o głowę.
Jolu, nie jestem pewna, czy wiem, co Ty robiłaś całe popołudnie
Moniko, ten powojnik u mnie też bez kwiatów na razie, sam liść.
Ewelinko, widziamy się, już czekam niecerpliwie.
Gosiu, szkółki ubogie, ale mam wrażenie, że różnego dziadostwa to jest akurat dużo albo wyłącznie to, co się sprzedaje ( a sprzedaje się właśnie dziadostwo , z reguły u nas fajne rośliny są drogie, a jak drogie to nie ma zbytu, więc sprzedawcy wolą nie ryzykować, że zostaną z towarem. I koło się zamyka
Tess, ja mam 2 stożki-samoróbki, tylko że za rozczochrańce to ja 10 zł dałam w zeszłym roku w Olsztynie. Z litoście je wzięłam, tak mi ich żal było Ale ostatnio widziałam zdrowe okazy cisa Aurea po 18 zł ( wysokość 40- 50 cm) i tak sobie dumam, czy by z nich sobie dużych kostek i kulek nie zrobić ?
Na kostkę 4 sztuki na kulkę 3 by wystarczyły, mierzyłam je do siebie i oczyma wyobraźni widziałam już gotowe, ale mąż stwierdził, że ja fantazyjna kobieta jestem i żebym wrzuciła na luz ale nadal sobie o nich śnię , tylko muszę najpierw Danusi podpytać, czy to się da zrobić - tzn. czy ten cis się nie będzie rozkładał albo inaczej deformował ?
I jeszcze widziałam ostatnio fajne bukszpany - rozczochrańce, nieformowane, ale bardzo gęste po 26 zł, z których dałoby się wyrzeźbić stożki wysokości tak do kolana, więc mam nad czym myśleć
Piękne te Twoje powojniki.
I tak zdrowo rosną. Co robisz że są takie zdrowe?
Moje białe już - w czerwcu! - mają uwiąd. Jak nic zamienię je na inne, odporniejsze.
Świetny pomysł z przechowywaniem w onicach. Tzn. ja też zimuję rośliny w pomieszczeniu, ale tylko te, które rosną w donicach. Na to, żeby wykopać z gruntu i wsadzić do donicy - nie wpadłam.