u nas inne pesto też mają wzięcie.
A bazylia Ci padła może dlatego że w zbyt ciężkiej ziemi, albo ma za mokro? Za rok może spróbuj w sporej donicy, albo w skrzynce po jabłkach ( trzeba na targu kogoś zauroczyć i masz skrzynkę)
skleroza, nie pamiętam nazwy. Sklep na B, zamarażaka z lodami. Pudełko a w nim po 4 chyba pojemniczki , takie ok 7 x7 cm. Tam sa chyba sorbety. czy dobre nie wiem- lodożercom smakują,ja nie za bardzo lubię lody.
Jak mrożę bazylię- bazylia do blednera- ile wlezie, nawet z pędami jak nie są stare. Oliwy na oko- nie wiem, tak żeby zblendowana masa była taka aksamitna, nie sypka. Do pojemnika i mrożę.
Potem jak wyjmuję to dodaję oliwy, soli, czosnku, uprażonych pestek słonecznika , parmezan i do makaronu. Moi lubią takie pesto.
Ono nadaje się tez do sałatki jako sos i do kurczaka żeby go w tym wytytłać i zgrilować, upiec/usmażyć.
A ja i O. lubimy tez to na kanapki
Ja wczoraj zrobiłam pojemniczki ze zblendowaną bazylią z oliwą na zimę. Dziś muszę kupić lody w pojemniczkach z B.- bo są idealne ( te pojemniczki ) do mrożenia właśnie, a ciąg dalszy bazylii czeka na sianokosy. Potem na zimę do sosu w sałatce, do makaronu-3 minuty i pesto bazyliowe gotowe.
Także jak masz bazylię w nadmiarze- polecam mrożenie 'pulpy' bazyliowej
Aga, jak pięknie, jakie foty śliczne!
Niesamowite ujęcie lawednowo- różanej. I ognista robi się gęsta i bujna- łanowa. Arcydzięgli zazdroszczę- moje maja po kilka liści ale kwitnąc nie zamierzają- dam im jeszcze jeden sezon.
I dżielżany- masz najładniejszy kolor jaki może być w nich.
Jeżówy się chyba baardzo rozrosły na ognistej, co?
A drakiew maz jaką?- ładna jest
W sumie to nie zdziwię się, że tego szukasz
Matrona i Trzcinnik też figuruje na liście mej
Tą trzmielinę chyba Magnolia ma, o ile pamiętam. Ciekawa roślina
Dokładnie, mniejsze ma liscie. I na dodatek pogryzione niestety...ślimaki są wszędzie niestety...
Aż eMowi to porównanie przeczytałam...no nie moglam! Ty masz pomysly
A wiesz, że wcale nie najgorzej troszkę chwastów, które ogarnęłam w sobotę...i troszkę warzywnik zarośnięty ale też już prawie ogarnęłam. U nas masakryczna pogoda jest. 16-17 stopni - na weeknd dopiero lekka poprawa. No i pada.
Wybaczymy
Ja w zeszłym roku też jeszcze nie ciełam seslerii. W tym już musialam. Zaraz fotki pokażę