Artykuły Forum Ogrody pokazowe Instagram
Logowanie
Gdzie jesteś » Forum

Znalezione posty dla frazy "Madżenka"

Madżenie ogrodnika cz. aktualna 23:14, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
waldek727 napisał(a)

Ewo.
Ja, Ty, Ania i mógłbym jeszcze wymienić tu kilkadziesiąt osób pomimo, że jesteśmy pasjonatami ogrodów, to do wszystkich prac w ogrodzie w tym oprysków, staramy się podchodzić profesjonalnie. Dlatego nas takie zmiany mogą bulwersować i bulwersują.
Przypomnę na jakiej zasadzie dotychczas odbywała się sprzedaż ŚOR.
-Przychodził pan do sklepu i prosił coś na grzyba i coś na robaki.
I dostawał. To co zalegało na półkach lub kończyło okres ważności.
-Przychodziła pani z uszkodzonym listkiem i prosiła o środek który skutecznie zwalczy chorobę.
I dostawała. Trzy butelki ze stwierdzeniem, że któryś powinien pomóc.
Nie będę się rozpisywał bo jest to wątek Madzenki i być może nie życzy sobie takiej wymiany zdań, ale zadam jeszcze w tym temacie parę pytań.
Ile osób potrafi postawić właściwą diagnozę rozpoznając prawidłowo patogena?
Ile osób w takim przypadku stara się zwalczyć go innymi metodami niż środkami chemicznymi?
Ile osób potrafi dobrać odpowiedni środek chemiczny w zależności od stanu zagrożenia,panujących warunków atmosferycznych, oraz terminu wykonania oprysku?
Ile osób posiada odpowiednie ubranie ochronne w tym buty, rękawice i maski?
Ile osób ma wydzielone oddzielne miejsce na przechowywanie ŚOR?
Ile osób robi coroczny przegląd swojego opryskiwacza?
Ile osób posiada aktualne badanie gleby ze wskazaniami nawozowymi?
Odpowiadając sobie na te, oraz na jeszcze wiele innych pytań wcale się nie dziwię, że dyrektywy wydane przez PUE idą w kierunku ograniczania stosowania toksycznych środków chemicznych w przydomowych ogrodach. Bez wyjątku sami jesteśmy sobie temu winni poprzez lekceważące podejście do środków które stanowią bardzo duże zagrożenie dla ludzkiego zdrowia, oraz mają negatywny wpływ na otaczające nas środowisko.
A rolnicy?
Oni każde swoje działanie muszą ewidencjonować, licząc się z wysokimi karami pieniężnymi.


Trudno zmienic nawyki zakorzenione przez dzieisaciolecia, dlatego warto swoim przykładem zachęcać do zmiany postawy. Niesty jestem skłonna zgodzić sie z Toba , ze niekiedy zakazy racjonalizuje nasze zachowania. Zapewne nadal bezwiednie stosowałabym Roundap, gdyby go czasowo nie zabrakło. Zaczełam wtedy czytac o tym srodku w necie i dotaralam poza oficjalna propagandę producenta . Aczkolwiek sąsiadowi firma ogrodnicza spryskala całe chwastowisko na dziace , poboczu po ktorym chodzi moj pies... Zatem ma tylko poważne wątpliwosci co oznacza profesjonalista przy ŚOR
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 23:04, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Pszczelarnia napisał(a)


Waldek, na co to komu, się pytam. Generuje koszty, nie zabezpiecza przed nieodpowiedzialnym stosowaniem chemii syntetycznej.

Mądry ogrodnik poznaje przyczynę i ją leczy - jak trzeba to nawet syntetycznie. Zawsze będą tacy, co piją herbatkę z lipy i tacy, co wezmą pastylkę.

I zapewniam Cię, że normalny myślący człowiek nie przechowuje ŚOR w chlebaku. I normalny człowiek myje ręce często i myje narzędzia tak jak się myje naczynia po jedzeniu.

I nie potrzebuje mieć aktualnego badania gleby jak rezolutnie produkuje kompost, zasila organicznie i naturalnie. A nawet mineralnie.

I zmiany w prawodastwie nie zmienią postawy przysłowiowego emeryta działkowca przychodzącego do sklepu nasiennego "pani daj coś na ..." . Nie dostanie tego, dostanie co innego. Jakie to ma znaczenie? Dziś to jest rakotwórcze, jutro tamto. Chodzi o postawę wobec ekosystemu w ogrodzie a nie o sterowalność zachowań za pomocą przepisów nie do wyegzekwowania.


Ja chciałabym tylko normalnego spojrzenia na życie bez dogmatyzmu. Amen.

Sory Madżenn, frekwencja na Twoim wątku upoważnia do szerokich dyskusji i szerokiego spojrzenia na życie.



Pszczolko uwielbiam Twóje zdroworozsadkowe podejscie do tematu. Dzieki Tobie, Twojej walce o pszczoły , pokazywaniu jak mozna w zgodzie z natura zagospodarować teren zaczęłam bardziej racjonalnie stosowac chemie. Zwracam uwage , którę srodki nie są szkodliwe dla pszczoł, wykonuje opryski po 20 i zastanwiam sie czy oprysk jest rzeczywiscie potrzebny. Taka postawa skłoniła mnie do zmiany nawyków, za co bardzo serdecznie w imieniu swoim i środowiska dziekuje
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 22:59, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Margarete napisał(a)

A ja lubię u ciebie w ogrodzie ten fragmancik najbardziej, te 3 słoneczka na cisowym tle a w dole trawki i zurawki...

Cały ogród śliczny, róże boskie - moje chyba z powodu upałów milczą...i nie tłoczą drugi raz .......a poza tym twój trawnik jest taki zieloniutki, czego to nie robi glina i nawadnianie...u mnie po suszy wyglada paskudnie. Ale co tam przyjda teraz deszcze ( juz pada i popaduje od sobotniego popołudnia) to sie odrodzi
Pozdrawiam
p.s. fotki z góry świetne i róża MW - zachwycająca...mocno o niej mysle....tylko gdzie ja ja bym miała wcisnąc ?


Małgosiu afrykańskie upały wreszcie odpuszczają, zatem jest szansa na ładny trawnik u Ciebie. Mam rowniez nadzieje, ze roze zapewnią dobre drugie tłoczenie juz za chwileczke, juz za momenciek. Nad MW sie nie zastanwiaj, kupuj w ciemno! Nie obawiam sie jej polecic, piekny kolor,zwarty niski krzaczek, z małymi przewami kwitnie wielokrotnie w sezonie
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 22:55, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
GorAna napisał(a)

Rolnicy dzisiaj to światli ludzie.....i wiedzą co robią, łącznie z rozpoznawalnością patogenów na własnych uparwach, o ewidencji nie wspomnę, bo oczywista
Wiem co piszę, bom rolniczka.....z dziada pradziada i po szkołach
Przepraszam Marzenko, ale musiałam odpowiedzieć na tą wypowiedź
Pozdrawiam


Wiem bo mam meganowoczesnego rolnika w rodzinie ale rowniez mniej światłych sasiadów we wsi,....
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 22:54, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
kasia_w napisał(a)
Marzenko czy u nas pada choć trochę? Czy po sfotografowanym deszczu coś jeszcze później spadło? Niby wypoczywam, ale o ogródku myślę pozdrawiam


Padało w sobote wieczorem intensywnie, dzisiaj od południa zanosi sie na deszcz i nic ale podobno w nocy ma padać.
Dzisiaj w drodze proroctwem z pracy o 18 było zaledwie 25 stopni a tydzien temu +35....
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 22:50, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Asisko_2005 napisał(a)
Waldek pogięło cię chłopie?

Jak robię opryski,specyfik rozrabiam na oko. Resztę proszku trzymam w kuchni pod zlewem lub w gospodarczym. Nie mam nawet rękawic, maski, specjalnego ubrania. W sklepie kupuje to co Pani doradzi, albo idę z nazwa na kartce i kupuję specyfik jaki na forum radzą. Ewidencji nie prowadzi nikt, kogo znam. Jakbyśmnie zapytał czym pryskałam miesiac temu jakies krzaczki to nie pamiętam. Myslę, że matka ziemia mi to wybaczy.


Asiu to tak jak z dozowaniem lekow, tylko zgodnie z ulotką w przeciwnym razie mizesz zaszkodzic sobie i roslinom.... Chemia to nie produkty spożywcze, tu dawkowanie jest istotne bo zamiast pomoc mozesz zniszczyć swoja ciężka pracę i zdrowie.
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 22:48, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
ewa004 napisał(a)
Marzenko czy mi się wydaje czy Ty pokusiłaś się na nowe donice z O.


Tak pisałam o tym tydzien temu i fotki były
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 22:47, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Ola la ale dyskusja rogorzała w klubokawiarni love WAS
dyskusja bardzo potrzebna i podziwiam opozycje Władka ! Bo sprzeciwić sie nam wojującym kobietom nie jest łatwo
Co do opryskow ... Prowadziłam ewidencje szczególowową, kiedy i co i czym dokładnie pryskałam, zawsze stosuję zgodnie z wpisami na ulotkach, wiec chyba światłym jestem użytkownikiem? W tym roku niemal nie pryskam chemia, dokładnie pamietam czym i tylko mocno porażone, pojedyncze rosliny. Nie stosuje oprysku na wszystko jak leci i to jest efekt edukacji na forum. I za to temu forum dziekuje, bo przed kilku laty podchodziłam do tematu opryskow bezrefleksyjnie. Ile ja Roundapu wylałam w moim ogrodzie........

Za płotem mam pole.... I rolnika ktory jak pryska to łacznie z moim ogrodem... Czy mam na to jakiś wpływ? Żaden wiec dyskuję o tym czy gdybym stosowała metody ekologiczne to ma sens uwazam za bezsadadne. Proces edukacji w zakresie chemi użytkowej winien spoczywać na producentach chemi, a skoro rzekomi specjaliści moga stosować te srodki, to dlaczego "doktor od roslin" nie mógłby mi wypisać recepty na odpowiednia chemię do mojego ogrodu?
Jesli kiedys Bayer lub Syngenta zatrudnia mnie to obiecuję Wam odpowiednie akcje edukacyjne i aplikacje z poradami


Po oprysku thuj sąsiada przez profesjonalna firme moj M dostał wysypki na karku, ktorą leczyliśmy przez tydzien. Wylazł tylko na 5 min z domu zobaczyc jak pryskają... Firma wykonywała oprysk bez ostrzeżenia sasiadow i tylko smród wypędził nas z ogrodu do domu a M ciekawski juz nie planuje byc...


A teraz prosze o pomoc w znalezieniu miotacza ognia do chwastow na kostce granitowej! Bo bez roundapu przegrywam walke....
Bałaganu ogrodowego Karoliny ciąg dalszy czyli o moim gumowym ogródku:) 22:31, 17 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Ha ale szkółka sie zapowiada zwłaszcza gdy dokupisz pole to bęziemy produkować intesywnie
Rododendronowy ogród II. 22:17, 16 sie 2015


Dołączył: 16 paź 2011
Posty: 58528
Do góry
zbigniew_gazda napisał(a)
Madżenka dzięki. Ja dziękuję losowi za to że pomimo wieku nie siedzę np. na wózku inwalidzkim, że chodzę codziennie 10 km z psem i że to co osiągnąłem to dzięki własnej pracy, dziękuję że żyję i dlatego suszę ząbki.
A co do ogrodów, to my jesteśmy ich gośćmi a nie odwrotnie. Rośliny w razie niesprzyjających warunków albo się przystosują albo padną.


Zbyszku dobrego zdrówka nadal życzę.
Dolina pałaców i ogrodów 20:54, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Czekam na cd relacji. Pochodzę z tych okolic a do tej pory tych wszystkich zamków nie zwiedziłam....
W moim ogrodzie, gdzie czas leniwy... 20:47, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Moj szef też takie lubi podziwiam czasem jego kolekcje
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 20:44, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Ele mam jeszcze zapasy nielegalnych środkow ale bojam sie pisać, bo mi Waldek patogeny podesle
Chyba jeszcze na przyszly seozn wystarczy mi Falcona i Amistara....

Dzieki za porady.
Ja niezmiennie podziwiam Twoj ogród chociaz cichaczem
Czasem słońce czasem deszcz 20:41, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Gdzie te kwitnace Artemisy? Bo dumam nad biała rabata w miejsce zółtków i pomarańczy
Symetryczno-liryczny z widokiem na Ślężę 20:39, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Ziemie dezynfekowałam Previcurem i Topsinem- podlewałam kilka razy glebe . Ale zrobiłam sporą przerwe w sadzeniu w poblizu.
Gdzie kupiłas Charming Panio?


Darcey'a dzisiaj przesadziłam, jak padnie będe płakać.... Ale za zadne skarby nie pasował mi do Burgundy Icberg aż zgrzytałam zębami!
Ogród Małej Mi - sezon 2015 20:36, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Wczorajszy deszcz połamał mi ostrózki w czasie drugiego kwitnienia. I dobrze bo mi kolorem nie pasowała do calosci rabaty! Wreszcie moge ja przesadzic!

U mnie doopa , gdy inspekcja sanitarni-epidemiologiczna wyjechałaś było pochmurno i nawet temepratura sie obnizyla
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 20:26, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
ewa004 napisał(a)
Marzenko świetne te Twoje kwadraty z kostki
Jakoś umknęły mojej uwadze wcześniej .

Moje róże tez maja plamistosć ,ale ja już ich nie pryskam niczym


Ha czyli moje wizytowki nie oglądalaś! Ha i dobrze bo juz stara
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 20:25, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Kindzia napisał(a)

Moje róże bez plamistości. Ale zostały u mnie tylko te najzdrowsze i Amistar stosuję zaraz po pierwszym większym okresie deszczowym wiosną.

Pozdrawiam Marzenko, już się żyć da


U mnie tez tylko w jednym miejscu gdzie zraszacze codziennie pryskają po rozach, ale i tak przy tej pogodzie kilka listków porażonych, ktore szybko obrywam
No i Burgundy choruje drugi rok z rzedu. Grozi jej eksmisja za plamistośc i kolor kwiatow...
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 20:23, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Zagajanka napisał(a)
Z moich wszystkich różanych krzaczków kilka sztuk też podłapało plamistość. Niektóre bardziej (Barbados, Morden Blush, Winchester Cathedral. Nothern Star), niektóre mniej (pewnie przez wieczorne podlewanie). Najwcześniej to była właśnie Winchester Cathedral, i tak już się dzieje drugi sezon. Poważnie się zastawiam nad jej ekstradycją na jesieni... Zazwyczaj usuwam chore liscie, ale raz pryskałam Topsinem - chyba efekt jest, bo choroba jakby mniej postępuje.

A powiedz mi proszę, czym byś radziła odkazić glebę pod Kiku? Na pewno już wcześniej pisałaś o tym w przypadku swoich Amanogav, ale nie zanotowałam i teraz nie odnajdę


Stosowalam Previcur i lTopsin. Miałam niemal rok przerwy w nasadzeniach na tej rabacie. Poszadziłam w nowym miejscu a i tak ambrowce drugi rok z rzedu choruja
Madżenie ogrodnika cz. aktualna 20:21, 16 sie 2015


Dołączył: 22 sty 2012
Posty: 57998
Do góry
Waldek co zatem byś polecił na plamistośc róz. Tlylko lojalnie uprzedzam gnojówki nie parzę, co najwyzej wywary z suchych ziół
Korzystanie z portalu ogrodowisko.pl oznacza zgodę na wykorzystywanie plików cookie. Więcej informacji można znaleźć w Polityce plików cookies