Witaj, Kuleczko

Wypatrzyłam na mapie ogrodów, że łączy nas nie tylko zamieszkanie w Warszawie, ale też lokalizacja naszych weekendowych ogrodów - dzieli je jedynie 30 km w linii prostej wiedzionej przez Kosów Lacki.
Cudowna ta
nie Twoja działeczka, i ten leśny klimat. Zazdroszczę.
Moje zdanie w temacie trawnika - jeśli nie przebywacie tam na stałe, nie ma mowy o uzyskaniu takiego trawnika, jak ma np. Iza. Może i warunki glebowe podobne, ale Iza ma nawadnianie. A woda to najważniejsza rzecz dla trawnika.
Mój cierpi straszliwie w tym roku, a jest mu łatwiej, bo ratuje go poranna rosa (dzięki bliskości Bugu).