i to jest słuszna koncepcja może też winobluszcz pięciolistkow Murorum
a pod murem w cieniu ileż paproci i funki bym zmieścił -tylko pozazdrościć
kokornak raczej do likwidacji
to tak na bieżąco bo dopiero się wczytuję
Tess,pytanie było jak najbardziej na miejscu ;D
Powszechnie hakona jest jako żółta najbardziej polecana i może najładniejsza.
Ja mam taras z żółtej płyty więc bardziej pasuje zielona.Ale tak z zazdrości ,bo inni maja jedną żółtą też kupię,a co
Podziwiam Twoją silną wolę,ja nawet nie próbowałam tym razem odmawiać sobie
Alę pochwalę się,że kilka lat temu przez cały rok nie tknęłam nic,co się słodyczami zowie
Wiem, Renatko, że pytanie było z rodzaju tych "mądrych inaczej", ale późno było jak je zadawałam, to moze mnie trochę tłumaczy.
Może, ale niekoniecznie, wszak kibicowałam tym planom, więc pamiętam trawki.
Nie zjadłam wczoraj ani jednego pączka Jestem z siebie dumna.
Gosia, dobrze zrobiłaś
Ja mam tak, że strasznie długo rozważam, zastanawiam się.
Ale jak już podejmę decyzję - to nie myślę, czy dobrą, czy nie
Więc - zrobiłaś bardzo dobrze.
Beata, ja jeszcze raz - w sprawie szopki.
Ty jej już nie ruszaj.
Rabatę zrobiłaś nową, daj czas roślinkom, niech się okaże, co zakryją i na ile.
Twoja szopka pasuje do Twojej okolicy, a naprawdę ładnie ją już odmalowałaś.
Masz kupę roboty z resztą ogródka. Zajmij się jego urządzaniem.
Zostaw sprawę szopki.
Może kiedyś do niej powrócisz, ale nie rób tego teraz.
Pamiętasz? Skończyłyśmy z szopką. Eksmisję z tytułu dostała
a któż by śmiał pokazać Ci wyjście paluszkiem?
Na całym szeeeeerokim Ogrodowisku nie ma takiego
Jednakoż jakiś nieroztropny może się zdarzyć (ludzi i ogrodów przybywa), więc wszem i wobec wiadomym czynimy, że tej oto białogłowy, Betą zwanej, bronić przed banicją będziemy. Piersią własną i mieczykiem własnym. Gladiolusem zwanym.
Wiem nawet u kogo, czytam Twój wątek Ale dziekuję za info
b]Gosie obie i Irenko[/b]:
Pączków nie smażyłam, bo:
- nie umiem,
- nie powinnam ich jeść,
- muszę kalorie ograniczać.
Beacie sie dostało za słodkości niejako "z rozpędu"
Ozzi- wiosny nie szukam, bo mam nadzieję, ze jednak jeszcze nie nadejdzie. Za wcześnie.
Bociek - wianków jeszcze nie dziergam
Dlaczego wyciepałaś róże?
Nie strasz mnie. Ja też dawno temu wyciepałam, bo mi nie rosły i mszyce je żarły i marnie kwitły. Ale teraz paczę i paczę do innych ogródków i tam takie śliczności... To kcem (jak powiedziałaby Konstancja), no kcem róze też.
O widzisz, Boćku? Grabie też chcą to wiedzieć
Grabki, ja też się niepokoję, czy będę dobrą mamą dla małych różyczątek...
Nie zjadłam dziś ani jednego Wbrew tradycji, wiem Ale lekarz wczoraj powiedział że słodyczy zero
O, ilu miłych gości było u mnie, a gospodyni w lesie
Można, ale w jednym więcej, w drugim mniej A przy tej ilości wątków ja już wymiękam. Nawet w swoim nie jestem na bieżąco
Będą, będą, kupię w tę sobotę. W poniedziałek wpadłam tylko rekonesans w drodze do pracy. Był lekki mróz, nie chciałam trzymać 8 godzin roślinek w samochodzie.
Kasiu, odpozdrawiam
Padłam. Aniu, ja mam w domu lustro
Ba, tylko jak ktoś ma zrozumieć moje potrzeby, jak ja ich sama nie rozumiem Żartuję Bardzo mi się podoba, że każdy ogród jest inny, w każdym można znależć coś ciekawego.
Tessi, radze sobie. To w sumie pozyteczne stworzenia, gdyby tylko nie niszczyly naszej pracy to zylibysmy sobie razem bezproblemowo Najciekawsze jest to, ze przez 6 lat nie wiedzielismy co to kret w ogrodzie