Wie ktoś co dolega moim cisom? Już kilka lat tam rosną. W zeszłym roku jednego wymieniliśmy bo uschnął, teraz na kolejnych żółkną igły. Czy to jest zamieranie pędów? Dodam że woda korzeni nie zalewa, rosną na górce i woda nigdzie nie stoi.
Mam pytanie. Czy ciąć derenia ivory halo posadzonego w ubiegłym roku? Ma ok 1m wysokości. Czy cięcie spowoduje, że się bardziej zagęści i pójdzie lekko w górę. Gdzieś wyczytałam, że dobrze go ścinać 2-3 oczka nad ziemią co 2 lata - co Wy na to?
Jak dbać o ten krzew - jest przepiękny?
A tu inny model ha ha .Jak się pozbyłam buksów to przerzuciłam się na cisy.
Nie patrzcie na kratki siatki to przed kotami rozmnożyły się dzikusy u sąsiadki i poradzić sobie nie mogę. Niszczą mi wszystko w ramach zabawy i toalety.
Dziękuję za informację.
Mech mam w zacienionym miejscu, trawnik zawsze koszę z koszem, nawożę i nawadniam w lecie. Cień najwidoczniej jest głównym powodem mchu.
Czyli reasumując:
1. wertykulacja - w okresie kwitnięcia forsycji ? Przełom marca-kwietnia ?
2. aeracja - nakłuwanie gleby rurkami
3. Piaskowanie - uzupełnienie piaskiem powstałych kanałów po nakłuwaniu
4. Posypanie całości nawozem do trawnika - pytanie - jaki najlepiej nawóz ?
5. Posypanie całości dobrej jakości ziemią ( o jakim pH) ? Torf odkwaszony odpada ?
6. Ubicie i podlanie sporą ilością wody ?
Będę wdzięczy za podpowiedź.
moje ciski wyhodowane od małego patyczka sama robiłam sadzonki --uciete gałązki 10-15 cm w ukorzeniacz wsadzałam blisko siebie 100 szt w zaciszne lekko zacienione miejsce trzymałam 2 lata i podlewałam. Potem rozsadzałam. Moje mają 5 lat i dopiero teraz polecą do góry.
T.ak trawy to miskanty Morling Light. A to ciski.[
Wreszcie - po kilku tygodniach uporczywej terapii - udało mi się pokonać wzajemną niechęć lapka i smartka do współpracy i mogłam zgrać kilka zdjęć.
W ogrodzie przedwiosenny burdel i bałagan, kolorów jak na lekarstwo. Coś ta wiosna ociąga się w tym roku... No i jeszcze boćki nie przyleciały, a jutro już Józefa... Kalendarza nie mają czy cóś...?
Zaczynają kwitnąć wawrzynki. Na razie nieśmiało, pojedynczymi kwiatkami, ale jest progres. Kalina Ch. Lamont już jakoś śmielej No i oczary ciągle jeszcze...