Mam takie kaliny, nie wiem jakie, ale zwykle szykują się do kwitnienia w listopadzie, jak u Ciebie Jak zimy nie będzie, póki co- mogą nam te kaliny zakwitnąć. Cudnie pachną, może to kaliny wonne? Viburnum farreri? Muszę się przyjrzeć dokładnie swoim.
Fantastyczne fotki z 'kolcami' he he, rzadko kiedy można takie kolce zobaczyć
Spacerowe plany do wiosny mega- popieram
Sylwuś, piękne u Was te listopadowe widoczki! I kwiatuszki jakieś jeszcze cieszą, a może już, bo niektóre to jakieś wiosenne chyba? Co to na biało kwitnie na gałązkach? Jakaś kalina?
A dziś przymrozek, nie wiem ile było w nocy, ale rano około 5 na minusie. Musiało być dużo wiecej, bo rodki całe się poskrecały. Woda w oczku w połowie ścięta, napowietrzacz narazie daje radę. Cały czas z oczka korzystają ptaki
A w ogrodzie ostatnie róże z kolcami
Tu kalina, chciała sobie zakwitnąć Powinna bardzo wczesną wiosną lub na koniec zimy, a ona teraz wypuściła pąki, a dziś nawet kolce
Elu, u nas to ten rok nie był suchy. Szczerze mówiąc to niewiele razy podlewałam. Ale wiem, że w innych rejonach było inaczej.
Też czekamy na dłuższe dni i słonko.
Pozdrawiam Elu.
U mnie zwykła kalina miała pięknie liście przebarwione.
W tym roku nie było tyle kolorów jak w zeszłym. No moje dęby błotne tylko jeden był kolorowy. Reszta liście zbrązowiały i teraz je gubią. Brzozy opadły to teraz one balaganią.
Tak serio mam całą zimę na przemyślenie tej rabaty. Samo ogrodzenie będzie już jakimś tłem (niestety będę dawał matę lub plastikowe taśmy, ale ciii) A te gatunki bym chciał tak w spójną kompozycję o zróżnicowanej wysokości, różnych fakturach i kolorach. Ale nie totalny bałagan - a to trudne.
Jeśli chodzi o magnolię, to jest tak wolnorosnąca, że traktuję ją jako krzew. Nie będę bał się ciąć (Bożenka ładnie uformowała). Tego bordo klona jeszcze przemyślę. Oczywiście te moje żurawki nie są ciemno bordowe, tylko bordowo-miedziane (odmiana Marmalade). Myślę, że podbiją kolorem wiśnię. A byliny typu funkie i tak planowałem dać. Z kolei na bardziej słonecznej stronie kocimiętki. Ale póki co nie myślę o drobnicy, tylko o ogólnym zarysie.
Jest jeszcze inna opcja - rozrzucenie żurawek po całej rabacie, ale u mnie nie przejdzie. Mam tendecję do grupowania.
A już nie wspomnę o zmieszczeniu jeszcze prosa, miskantów z miotełkami i trawy pampasowej (jednej lub trzech).
Kalina Roseum za mną też chodzi. Ewentualnie szukać mniejszych odmian.
Niestety większość przebarwiających się liści prędko spada. Kalina amerykańska, o którą mnie pytałaś na fb, już też łysa. Przebarwione liście trzymają jeszcze tylko aronia i trzmielina europejska.
Mój grujecznik i ŚŚ tak samo. A miały być takie ozdobne. Dęby green dwarf też dawno łyse i dereń na pniu. Nie było co fotografować. A grujecznika specjalnie posadziłam blisko tarasu.
U mnie też część drzewek już łysych. Świdośliwy, ta czerwona kalina, magnolie. A najbardziej to jestem zła na swojego grujecznika. Pierwszy traci liście, nie przebarwia się i nie pachnie .