Aniu(art) - w stadle małżeńskim musi być względna równowaga - jeden z małżonków musi być rozsądny
Ale mój M. już zakonotował na wsze czasy, że dwóch rzeczy robić mu nie wolno pod żadnym pozorem:
1.budzić mnie, kiedy śpię,
2. wyganiać mnie z ogrodu
dobre, dobre
my na razie mamy opanowany punkt 1, nad drugim pracujemy ale wszystko na dobrej drodze
Tess.... zupełenie jak u mnie..to są dwie rzeczy których lepiej nie robić.. i trzecia jak wpadam w furię to mijać wielkim łukiem na zasięg wszystkiego co mam w ręku...
A zima wyrywna.. bo może dlatego że to ONA????
Moje cebulki też doszły.... teraz troszkę cieplej i działam... na ten ziąb.. nie ma mowy - nie pójdę.. dopiero jak już nie będzie innej opcji...
Ja w furię rzadko wpadam, ale jest jedno zajęcie, które mnie irytuje strasznie i cała rodzina wie, że jak to robię, to lepiej omijać mnie z daleka. Nie znoszę tego zajęcia, ale zrobić trzeba.
Prasowanie
Ja z cebulami też czekam do weekendu, ale u mnie jest coraz cieplej - choć śnieg jeszcze leży.
Ja przy kawie,a tu ....tyle gości z rana! Agnieszko,Betysiu,Tess,Agatko,Zuzo-miło mi Was widzieć!
Kilka dni nieprzyjemnych było,ale może choć dziś zrobi nam psikusa i zaświeci ?
Jest dość ciepło, jest nadzieja i ......oczekiwanie na promyki.
Ale skoro juz Betysię do mnie przywiało,to jestem pewna na słoneczko w 100 %
Haniu, dziekuję za piękne widoczki złotej polskiej jesieni
Spragniona tego jestem, bo u mnie nadal śnieg leży
Choć jest nadzieja, że dziś spłynie - jest powyżej zera i deszcz pada....
Jeszcze leżę i się duszę ze śmiechu... nawet widok donic i wspaniałego Hotelu (oczywiście architektura budynku) nie jest w stanie mnie uspokoić.... tak sobie czytałam i stwierdziłam..zimę jakoś razem przetrwamy.. o ile nas nikt nie naprostuje, że to ....Forum Ogrodnicze......
Jak nas Danusia nie wyciepie z forum to sobie weekend wspomnieniowy w listopadzie zrobimy może wieczór przed Adrzejkami ??
Betysiu - dzieki za życzenia. Ja różowych adidasków nie mialam ale. Kolonii w NRDowie przywiozłam sobie zamszowe buciki i czerwen skarpetki z frotte!!! Ależ byłam z nich dumna, bo nosiłam je do spodni rybaczek
Agacia - tak obie Panie od szyji w dół zdradzają swój wiek, bo po twarzach z corkami konkurują wąsy masz rację nadal na czasie ale teraz często takie ala muszkieterki
Irenko - teraz to my Polki żadnych kompleksów mieć nie powinnyśmy!!! Dawniej myślałam, że stwierdzenie iż Polki są najpiękniejsze to czysta kurtuazja a teraz stwierdzam, że to szczera prawda gdy w Europie widzi się piekną kobietę to Polka lub Rosjanka, z tą różnicą że Rosjanka zwykle krzykliwie ubrana
Evchen - dla zainteresowanych zawsze materiał dowodowy do wglądu
Tess - koronki zazdroszczę , pewnie jeszcze teraz by robiła furorę Ja do ślubu sukienkę już kupowalam bez talonów za to płaszcz do cywilnego również w kolorze łososiowym własnoręcznie uszyłam z wełny z domieszką kaszmiru zakupionego na saksach w Niemczech wykrój oczywiście z BUrdy!!! ja teź chichoczę jak widzę swoje loki na zdjęciu ślubnym A czasy wspominam z rozrzewieniem, zwłaszcza pierwsza mojaą spódnica mini, która powstala ze spodni sztruksów. A potem kazde zniszczone dżinsy przerabialm na mini
Malkul żałuj, że casów gospodarki niedoborów nie pamiętasz
magnolio - teraz się fajnie czyta ale kiedyś było tak szaro i buro i jednakowo. Datego mistrozstwem było wyróżnienie się w tłumie Kiedyś uszylam sobie kurtkę w groszki, do tego zdobyłam szpilki w groszki i parasol w groszki ale mam fajne wspomnienia, nie sposób było zniknąć w tłumie
Julka - powspominaj z nami
Iza - czajnik z zabepieczeniem musimy Ci kupić Wpomnienia fajne bo to nasza młodość, czasy natomiast bywały niefajne Ale jak my sobie z tym kiczem moglyśmy krzywdę robić też nie pojmuję A czułyśmy się takie modne i światowe
Evchen - ty nawet nie wiesz jak ja taką zdobyczną bluzkę w żarówiaste wzory uwielbiałam a trwała była standardowo na głowie co 6 miesięcy Wyobrazisz sobei mnie w kasztanowych włosach i trwałej????
Monitka ja właśnie takie pejsy jak ortodoksyjny Judaista sobie sama zrobiłam
Pszczólko - sweterki tureckie z kołnierzem szalowym dla M i węgierskie czapeczki z szalikiem fluorescencyjnym
Tess - nsz pierwszy samochód to też maluch, którego każdej zimy pchalam bo nie odpalal a prawo jazdy mial tylko M
Evchen - ten skręt trwałej to mi się do tej pory po nocach śni zwłaszcza gdy fryzjerka wypadla z salonu (zakładu???) obiad skończyc i mi włos co nieco spaliła.....
Aniu(art) - w stadle małżeńskim musi być względna równowaga - jeden z małżonków musi być rozsądny
Ale mój M. już zakonotował na wsze czasy, że dwóch rzeczy robić mu nie wolno pod żadnym pozorem:
1.budzić mnie, kiedy śpię,
2. wyganiać mnie z ogrodu
Aniu(asc) - no przyjdzie zima, bo to naturalna kolej rzeczy. Ale czemu jest taka wyrywna?
Tess.... zupełenie jak u mnie..to są dwie rzeczy których lepiej nie robić.. i trzecia jak wpadam w furię to mijać wielkim łukiem na zasięg wszystkiego co mam w ręku...
A zima wyrywna.. bo może dlatego że to ONA????
Moje cebulki też doszły.... teraz troszkę cieplej i działam... na ten ziąb.. nie ma mowy - nie pójdę.. dopiero jak już nie będzie innej opcji...
Miła, trzy dekady już niemal go wychowuję A w zasadzie winnam napisać, że się wychowujemy
Nie wszystko się udało jeszcze wpoić, ale przyznam, że kontenta jestem z tego, co już osiągnęliśmy
Maju, ciepła ziemia i dlatego ja też jeszcze kilka roslinek wsadzę, i nie mówię tu o czosnkach
Ev, sadź śmiało, cebule można i w listopadzie sadzić. Kiedyś, strasznie dawno temu zapomniałam o cebulach tulipanów. Zupełnie. Wpadły mi w oczy niemal w środku pory zimowej. Wsadziłam je w styczniu, bo ziemia jeszcze nie była wówczas zamarznięta - i mało, że przeżyły, to w dodatku zakwitły
Pszczółko - toż nie twierdzę, że w moim stadle to ja jestem ta rozsądna
[b] w stadle małżeńskim musi być względna równowaga - jeden z małżonków musi być rozsądny
Ale mój M. już zakonotował na wsze czasy, że dwóch rzeczy robić mu nie wolno pod żadnym pozorem:
1.budzić mnie, kiedy śpię,
2. wyganiać mnie z ogrodu
Aż się zachłysnęłam ... z wrażenia i podobieństwa co do równowagi względnej.