Działam.
W dawnym ogródku Babci Danusi obecnie sadzę rododendrony nabyte drogą kupna w Janinie. Trochę już zaczyna przypominać ogród, pewnie nawet już coś Wam w tym sezonie pokażę.
Identycznie. Odkąd mam kopytnik w ogrodzie po raz pierwszy zdarzyło się, że musiałam mu usunąć wszystkie, dosłownie wszystkie liście. Milka pisała, że także u niej wszystkie liście sczerniały i uschły.
Powiem więcej - musiałam ściąć bergenię do zera, bo też nie zachował się żaden zielony liść. A bergenię mam w ogrodzie od zawsze. A w tym miejscu chyba ze trzy lata rośnie.
Wredna ta zima dla roślin była.
Ja nie wiem kiedy kwitna kamasje bo te duże jeszcze u mnie nie kwitły
Są teraz równej wysokości jak czosnki, ale myślisz ze to znaczy ze razem zakwitną ?
No właśnie o tym samem wczoraj myślałam, że cebulowe nam na krótko wystarczą - rok temu tulipanami się chyba co najmniej miesiąc cieszyłam, bo było dość chłodno w maju. Krokusy po tygodniu padają już. Dobrze, że iryski tuż obok zaczęly, ale one pewnie krócej od krokusów wytzymają
Mariolu, no chciałam pokazać, nawet kilka zdjęć w sobotę cyknęłam.
Ale po remoncie (bo miałam w marcu odnawianie salonu i kuchni) nie mogę znaleźć takiego małego ustrojstwa w które wkłada się kartę pamięci (nie pamiętam jak to się nazywa). Bez tego mój laptop nie czyta karty pamięci z aparatu.
Ten upał powoduje, że cebulowe trzeci bieg włączyły.
Co mnie martwi, bo to oznacza, że krótko cieszyć się będziemy wiosenną feerią barw cebulowych. Krokusy kwitły u mnie nie dłużej nić tydzień (fakt, że na patelni). Narcyzom od chwili wyjścia z ziemi do zakwitnięcia wystarczyły 4 dni (!!!)
Kasiu - tak nie powinno być. Nigdy dotąd kwitnienie kamasji nie zbiegło się u mnie z kwitnieniem czosnków.
Kurcze, zupełnie nie pomyślałam o tym, że skoczki uszkadzają pąki rododendronów
No i tak i nie. Bo chciałam go posadzić w nowej części (czyli w dawnym ogródku babci Danusi), a tam o osłonę trudno. Wiatr zimny wpada właśnie z tamtej strony.
No to się porobiło. Trudno, sadzę. Ryzyk - fizyk. Zresztą ja przecież i tak wszystko okrywam na zimę, to rododendrony też opatulę
Dziękuję Bożenko. Buziaki
Tereniu spotkanie było w 2012 r to juz bardzo dawno temu (tzn to spotkanie z którego jest relacja), bardzo wiele się zmieniło, nie warto oglądac. Polarnacht to trudny rh, lubią go skoczki , co skutkuje tym że nie wszystkie pąki zakwitają a i odpornosc ma niską tzn nawet nie wiem co na ten temat piszą ale u mnie są z nim kłopoty. Haaga byłaby odporna ale Hoppy ma słabiutka odpornosc więc trzeba go posadzic tak by nie był wystawiony na słońce i wiatry. Calsap ma odpornosc podobną do Cunningham's White tzn przy uciążliwej zimie może ucierpiec ale nie jest bardzo zły , dużo większe problemy z Polarnachtem.U Ciebie ogród jest stary masz gdzie posadzic rh tak by były osłonięte i mrozy im nie dokuczały. Pozdrówka śle.
Tesiu, niektóre żurawki też się zestarzały, brakuje mi cierpliwości i czasu na odmładzanie, czekanie aż urosną. Liliowce te akurat już testowałam, mogą nie kwitnąć, ale mają fajne zielone liście, które kryją brzeg rabatek. Nie chcę wszędzie bukszpanu, bo to trudniejszy temat, jedna sadzonkowana obwódka jest do usunięcia, zastanowię się, czy go reanimować. Kombinuje więc z alternatywnymi zamiennikami, mało kłopotliwymi.
Podmarzły też te maluchy, sadziłam w październiku, jednak za wcześnie wyszły. mam tych kępek full i liczyłam na efekt, a tu kiszka
Te wyszły później, te same w innym miejscu jeszcze nie kwitną