Ogrodowe marzenie Mrokasi
07:36, 08 kwi 2021
Trzmielina compactum oprócz jesieni jest niepozornym krzakiem. A to przebarwienie jest tylko na chwilę. I lubią ją bardzo opuchlaki.
Sosenki kompaktowe są piękne ale też potrafią osiągnąć niezłe rozmiary. Varellę musiałam wydać w dobre ręce bo zaczynała robić się większa niż rabata. W ciągu 6 lat dorosła mimo cięcia do 60cm średnicy. Taka poducha była.
Mała i ładna jest kalina Eskimo. Rośnie w ładną kulkę. Nie łapały jej mszyce, bez szwanku przezimowała.
Jest też całe mnóstwo hortensji takich do metra wysokości. Jako wypełniacz fajna też jest pęcherznica Little Angel - jestem urzeczona jej zmianami koloru. No i małe są azalie japońskie, cale ich morze odmian. Kwitnące, niewymagające, lubią słońce. Kermesina to mój ukochany i niezawodny krzak. I nie są wymagające co do gleby - u mnie bardzo ładnie rosną mimo iż na 100% nie mam kwaśnej gleby a tylko dołek tak był zasilony.
Krzewuszki muszą być w pełnym słońcu. Inaczej nie kwitną. Ja jeszcze mam kilka tuj małych Mirjam ale kolorystyka w żółty. Kiścień mi też fajnie przetrwał zimę. Mam Burning Love. Mahonię i ostrokrzew do miejsc trudnych mogę polecić. Mahonia nie jest jakaś mocno reprezentacyjna ale zimozielona i dobra do świątecznych dekoracji. Ostrokrzew mam mały kulisty, prawdopodobnie LITTLE RASCAL 'Mondo ale głowy nie dam. Też przetrwał zimę. Bezobsługowy totalnie.
Sosenki kompaktowe są piękne ale też potrafią osiągnąć niezłe rozmiary. Varellę musiałam wydać w dobre ręce bo zaczynała robić się większa niż rabata. W ciągu 6 lat dorosła mimo cięcia do 60cm średnicy. Taka poducha była.
Mała i ładna jest kalina Eskimo. Rośnie w ładną kulkę. Nie łapały jej mszyce, bez szwanku przezimowała.
Jest też całe mnóstwo hortensji takich do metra wysokości. Jako wypełniacz fajna też jest pęcherznica Little Angel - jestem urzeczona jej zmianami koloru. No i małe są azalie japońskie, cale ich morze odmian. Kwitnące, niewymagające, lubią słońce. Kermesina to mój ukochany i niezawodny krzak. I nie są wymagające co do gleby - u mnie bardzo ładnie rosną mimo iż na 100% nie mam kwaśnej gleby a tylko dołek tak był zasilony.
Krzewuszki muszą być w pełnym słońcu. Inaczej nie kwitną. Ja jeszcze mam kilka tuj małych Mirjam ale kolorystyka w żółty. Kiścień mi też fajnie przetrwał zimę. Mam Burning Love. Mahonię i ostrokrzew do miejsc trudnych mogę polecić. Mahonia nie jest jakaś mocno reprezentacyjna ale zimozielona i dobra do świątecznych dekoracji. Ostrokrzew mam mały kulisty, prawdopodobnie LITTLE RASCAL 'Mondo ale głowy nie dam. Też przetrwał zimę. Bezobsługowy totalnie.