Radzę sobie jakoś, moja Rodzina, dom - daje mi radość, Witek piecze ciasteczka, ja stroję dom i głaszczę Kreskę.
Piekę pieczyste i gotuję, robię sałatkę z własnych warzyw, pierogi, krokiety kupiłam, nie mam siły na gotowanie wszystkiego osobiście.
Luzik dziś mam. Nie ma ciśnienia, nie będzie gości, będziemy we czworo plus pies

Tylko ten deszcz psuje aurę świąteczną, ale może przestanie.