Zajrzałem.
Przepisy, które podałaś i ich stosowanie jest w internecie, ale podałem też inny przepis w wątku: naturalne zwalczanie szkodników, str 30.
Podane wyżej przepisy stosuję w wiosenno letnich opryskach drzew i krzewów szczególnie owocowych co ok.20 dni. Wiosną - od przełomu marca/kwietnia - daję nieco wyższe stężenie, gdyż jest to swoista interwencja i zaspokajanie 'głodu' mikroelementowego po minionym sezonie. Ładnie kwitną i owocują, a ponadto brak jest jakichkolwiek 'gości' w owocach nie mówiąc o liściach czy pniach i pędach. Wywarami kończę po zbiorach, a nawet pod koniec lipca, wtedy zaczynam podlewanie gleby. Stężenie zależy od rodzaju gleby i to trzeba sprawdzać. Żadna chemia nie była tak skuteczna, ale narobić trzeba się po przysłowiowe pachy.
To przedwojenny przepis na płyn przeciw wszawicy u zwierząt stosowany do czasu sprowadzenia z Brazylii suszu z palm sabadylowych. Jeśli napisałem wystarczająco to dobrze. Myślę, że Toszka nie będzie musiała tłumaczyć.
Coś w tym jest. Kiedy zakładałam ogród kilka lat temu wiele roślin, które wybrałam dostępnych było od ręki. Kiedy po paru latach chciałam coś dokupić, to sprawa się komplikowała. Albo nie były dostępne albo cena już nie taka.
Klony Ginnala i jarząby kupowałam po 1,50, za klona ussuryjskiego i ściętolistnego płaciłam 5 zł.
Przemku dziękuję liście kupowałam w zeszłym sezonie u Kapiasa muszę jeszcze dokupić ,bo po pierwsze -podobają mi się tam ,a po drugie -robią zasieki dla psa
Asiu właśnie te kupione są dużo większe od tych starszych -wymieniałam te mniejsze z pod płotu na te nowe -taki mały teris zrobiłam
Wywar z wrotyczu-75g suszu lub 500gświeżego zalewamy 10l wodyi zostawiamy na 12-24 godz. Póżniej gotujemy pod przykryciem 20-30 min.Po wystudzeniu stosujemy w rożcieńczeniu 1:5.
Wyciąg-300g świeżego lub 30g suszu zalewamy 10l zimnej wody i odsawiamy na 24 godz. wykorzystujemy tego samego dnia w rozcieńczeniu 1:2
Jak dobrze pamiętam to robiłam wywar ale niestety nie pamiętam jak często podlewałam.
Z działaniami ogródkowymi nie ma co się spinaćZapowiada się długi sezonto na spokojnie wszystko zrobisz U mnie wszystko musiało być jak najszybciej ogarnięte bo teraz już działam z czymś innym i termin bardzo goni
Z brakiem miejsca bardzo dobrze Cię rozumiem bo i u mnie to już ostatnie zakupy drzewkowe...
Niestety nie pomogę Beatlesa ponieważ nigdy ich nie miałam ale jak dobrze kojarzę ma je Anglelika "na zielonej trawce".
Polinka dobrze rozumuje, że to przed altane (ta śliczna) te graby? Piękne okazy! To rozumiem - drzewa na już, a nie za 10 lat, ale faktycznie za wielkością idzie cena.
Madziu, poszukam na pewno tylko proszę daj mi ciut czasu bo nie wiem gdzie to mam zapisane...
Tak, teraz tylko suszony bo na świeży jeszcze za wczesnie a jak dobrze pamiętam to powinnam mieć przepis na wywar z suszonego.
Nie dziwię się, że obawiasz się o psiaka. Z tego względu też nic chemicznego nie stosowałam w ogrodzie.
Na widok betonków się uśmiecham
Buziaki i dam znać jak znajdę.